Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

listopad 27, 2017 13:10

dość pogardzany wątek poetycki, dla mnie najbardziej zbliżona jazzowi forma. pogardzany, dlaczego? ponieważ nie wystrzega się błędów, nie przyjmuje propozycji poprawy (zazwyczaj), często jest to pół bełkot podświadomości. a gatunek sam w sobie nie jest łatwy, dlaczego? ponieważ w czasie pisania trzeba się puścić myśli, pozwolić sobie na po prostu pisanie, a to nie takie łatwe. z tego powodu kojarzone z pijanymi lub nacpanymi debilami (często słusznie). czasami uzywka jest kilkadziesiąt godzin bez snu na ten przykład, bo to nie takie proste nie myśleć, a jakie ciekawe rzeczy czasem wychodzą, pisanie które nie jest do rozumienia, bo rozumienie odbywa się również podprogowo, wyczuwalnie.

jestem ciekaw czy ktoś tu też tak pisze, bo może pisze a nie wrzuca bojąc się krytyki?


  • listopad 27, 2017 13:38

    czy to ma związek z tzw. "strumieniami świadomości" przelewanymi na papier czy klawiaturę?

  • listopad 27, 2017 13:42

    to inna nazwa tego samego

  • listopad 27, 2017 18:33

    No więc mnie się zdarza tak pisać. :) Z różnym skutkiem. Czasem coś naprawdę fajnego, kiedy swój własny tekst zaczynam rozumieć dopiero po jakimś czasie. Innym razem są to totalne głupoty. :)

  • listopad 27, 2017 18:43

    Czy akt twórczy nie powinien być świadomy?

  • listopad 27, 2017 19:17

    no właśnie. a czy podświadomość to nie rodzaj świadomości tylko ukryty?

  • listopad 27, 2017 19:24

    a może wszyscy jesteśmy tylko bakteriami w brzuchu wielkiej ryby...

  • listopad 27, 2017 19:42

    http://m.cda.pl/video/11210231b

    ale odbiegasz od tematu. jeżeli świadomość może oddziaływać na podświadomość to czemu nie odwrotnie? używamy słów, nie ważne co znaczą - rezonują. chodzi oto żeby wyciągnąć z tego rezonansu, czasami trzeba przestać myśleć, żeby coś sobie przypomnieć np.

    może niezbyt celny przykład, bo fikcyjny, ale kiedy wyłączyć myślenie, utorowanie, to nasz mózg potrafi stwarzać, coś jak Solaris. używasz - tak i ja - tylko iluś proc możliwości mózgu, pisanie automatyczne to jakby danie możliwości wypowiedzenia się tej reszcie. to jak hipnoza, trans.

  • listopad 27, 2017 20:02

    moja dygresja jest tylko pozornie bez związku.
    skoro istnieje świadomość i podświadomość,
    czemu nie miałaby istnieć nadświadomość?

  • listopad 27, 2017 21:46

    to juz freud przerobił, chyba że masz na myśli natchnienie przez Ducha czay coś

  • listopad 27, 2017 23:32

    studia skończyłam w ub. wieku, więc może coś mi uleciało, bo nie kojarzę, żeby poczciwy erotoman zygi miał coś wspólnego z teorią nadświadomości. interesowały go właściwie wyłącznie popędy, jako siły rodzące się w podświadomości, siły żywotne niejako, determinujące zachowania.

    natchnienie przez Ducha? ducha z butelki chyba :)

    miałam na myśli dokładnie to, co napisałam: bakterie i brzuch wielkiej ryby :)

  • listopad 27, 2017 23:59

    ja idee erotomana przesiewam przez wrodzoną inteligencję i spykuluje. ego - my, id - pod , super ego - nad. walić Kasandrę, mimo, że od oparów gnilnych wizje miała

  • listopad 28, 2017 00:21

    noż nie zgodzę się z twoją teorią EGO!
    ego to błoto, to wydzielina, czysta fizjologia.
    a z tego poezji nie ulepisz.
    a strumień świadomości tryskający z otworu między pośladkami nas nie intere.
    :)

  • listopad 28, 2017 00:38

    a to różne są teorie. a z tym raczej id by się ulepiło mimo wszystko

  • listopad 28, 2017 00:44

    oj nie, nie. id siedzi głęboko w podświadomości. superego jeszcze głębiej.
    mnie zawsze zastanawia, co jest poza tym kosmosem.

  • listopad 28, 2017 00:50

    no to się dogadaliśmy mimo wszystko.
    co jest dalej? za granicą wyobraźni? potwory,
    i otchłań,
    ale to znowu nie ten temat. ...

  • listopad 28, 2017 01:00

    poza granicami wyobraźni jest to, co chcemy, żeby tam było. tam nikt nigdy nie dotarł. nigdy się nie dowiemy. wiara w nieśmiertelną duszę mami objawieniem.
    na swoje potrzeby stworzyłam ocean z wielką rybą. a w jej brzuchu my. powoli trawieni kwasami żołądkowymi.

    to nie odbiega od tematu.
    wszak, jeśli istnieje "nadświadomość", którą rozumiem jako pojęcie istniejące poza naszym postrzeganiem, cóż to może być? jedynie świadomość istoty wyższej. istoty, której jesteśmy poddani.

  • listopad 28, 2017 01:03

    so... to by oznaczało, że pisanie automatyczne jest tak naprawdę niczym innym, jak otwarciem wrót zupełnie nieznanym nam istotom/pojęciom/chuj-wie-czemu.

  • listopad 28, 2017 08:59

    tak, to oznacza. tylko jak odróżnić prawdziwe od udawania? tego już nie wiem. za granicami nie ma tego co chcesz, jest to co jest, to jest w tym najstraszniejsze

  • listopad 28, 2017 11:34

    odróżnić się nie da... bo nie da się oddzielić świadomości od podświadomości.
    czemu nieznane ma być straszne? może jest piękne i dobre :)

  • grudzień 02, 2017 07:55

    Z reguły jest straszne. Jeśli chcesz zwariować, idź do psychoanalityka, niech Cię zahipnotyzuje i otworzy podświadomość. - Szczerze? Nie radzę.

  • grudzień 03, 2017 21:43

    Nie. Superego jest świadome.

  • grudzień 03, 2017 21:42

    Odwrotnie. Podświadomość wpływa na świadomość. I wtedy "świadomie" robimy bzdury. Według pewnych szkół psychologicznych świadomość może oddziaływać na podświadomość. Ale nigdy nie udało im się wyleczyć psychozy psychoterapią.

  • grudzień 02, 2017 07:52

    Nie do końca.

  • listopad 27, 2017 19:08

    Podobno można, tylko nie wszyscy mogą, ja nie.

  • listopad 27, 2017 22:57

    taki zapis robił Pułka po dragach: pisał wszystko, co tylko mu do łba przychodziło. Nie wiem, czy to zapis automatyczny, ale chyba zbliżony

  • listopad 28, 2017 00:00

    tak mniej więcej.

  • listopad 28, 2017 09:12

    ceniłam jego poezję, i bardzo mi przykro to napisać, ale Pułka skończył na półce. sposób pisania może mieć trochę związek ze sposobem życia

  • grudzień 01, 2017 21:52

    Bakteriami, dobre. Czujemy i myślimy, jest ból i szczęście, nienawiść, lubość, przywiązanie, wiara, prawda i fałsz, jak w matematyce. Nazywając rzeczy po imieniu chodzi ci o sformułowanie, pojęcie, definicję - improwizacja, a czym jest dowie się każdy kiedy jej spróbuje, na przykład bębniąc w rytm na czym co go wydaje, to tak nawiązując do tematu forum, dla zainteresowanych. Jak w matematyce, kiedy występuje ciąg, tak jest zawsze pisząc, tylko eliminuje się głupotę i błahość z tego co chce się powiedzieć - czy wprost, jak w prozie, albo zawoalowanie jak w poezji, są jeszcze fakty o których też chce się powiedzieć, czy tak, czy siak, jak w tym dyskusie. Myślę i co za czym idzie improwizuję co... napisać, o ile ktoś nadąża.

  • grudzień 01, 2017 22:13

    :)
    "w czasie pisania trzeba się puścić " (?)


    wiesz, lepiej załóż wątek muzyczny. na poemie to się sprawdza :)
    nawet mam coś na początek, a ponieważ zawsze to puszczam z wierszem, proszę - duecik:

    https://www.youtube.com/watch?v=0X8eQIEhZAw&index=77


    flesh searches for more than flesh - Łukasz Aleksander Witkowski

    W imionach śmierci można się pogubić
    gdy noc nieustannie pompuje ciemność w żyły,
    gdzieś w oddali trzasnęły drzwi i posypały się
    pospieszne kroki po spróchniałych schodach.

    Jeszcze dalej blade twarze dziewczynek przyklejone
    do okien pociągu. Kiedy wrócą, jeśli wrócą będą
    cięższe o pół chmury. O pół chmury będzie bogu
    lżejsze niebo. Sypnie głowy popiołem i nadejdzie

    kwiecień raz jeszcze; miesiąc rudego psa, który ode mnie uciekł.

    --

    Ojcowie nie odchodzą. Perun rozcina im brzuchy
    jak rybom i sadzi w ich wnętrzu drzewa. I śmieje się
    donośnie wiedząc, że nie ma prawd, które byłyby
    nieznane, a są miliony kłamstw, których nikt nie zna

    poza mną. Dlatego chcę mniej, że prawie nic i wrogów
    równoważę przyjaciółmi. Rozkołysani nie dają się
    łatwo odnaleźć pomiędzy wisielcami dyndającymi tłumnie
    na gałęziach. Trzeba się po nich wspinać, trzeba umieć

    przegryzać linę i razem żuć szkło pośród tych, którzy żują gumę.

    --

    Daleko od ziemi obiecanej jest pojutrze, zawsze obce
    jak twarz kuzyna (widziałeś go raz albo dwa, miał bogatszych
    rodziców, większy pokój i ładniejsze zabawki) po latach.
    Nikomu się nie udaje. Wszyscy umieramy po drodze

    do skurwionego raju, co nikt go nie widział, o którym nikt
    nic nie wie. Śmierdzące kundlem przedpokoje to wszystko
    na co mnie teraz stać. Tu zdechnę śliniąc się na wydeptany
    chodnik pokryty cienką warstwą wyliniałej sierści. W imionach

    śmierci można się pogubić; czy żadna żywa dusza nie chciała się połapać?




  • grudzień 01, 2017 22:18

    lubię Cię. nie zrozumiesz

  • grudzień 01, 2017 23:24

    a mnie, a mnie?

    jejć, ależ ten nju awatar łał :)

  • grudzień 02, 2017 03:01

    Ciebie? inaczej, i Ty zrozumiesz, bo to prostsze

  • grudzień 02, 2017 00:06

    Widocznie ktoś się zaczytał. Jednak odpowiedzi brak. Podane rzeczy są przednie, i płynne, bez zarzutu. Chociaż niczemu nie dowodzą. A szukają współuzależnienia, oddania się, poddania i pomocy wobec tego poety. Trudno.

  • grudzień 02, 2017 00:16

    Majuskuła, kurde. Nie rób kupy pod postami, jeśli nie kumasz, o czym są.
    Lubię tę kuchnię, więc nie nadwyrężaj mojej cierpliwości.

  • grudzień 02, 2017 00:31

    - Tak jest o Panie! Żadnej kupy, żadnej kuchni!

    Ślę pokłony jak w starożytnym Rzymie, chyba o to ci chodzi? Grasz ważniaka? A wiesz w co grasz? W przekleństwo? W posłuszeństwo? Igrasz ze mną. Zachowujesz się jak internetowy troll, pewnie nim jesteś, nic, baw się dobrze...

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie

  • grudzień 02, 2017 03:02

    ej, Marcin, idź do skarbonki i sprawdź czy nie było listonosza. Wpychasz się i masz żal, że tłok.

  • grudzień 02, 2017 12:05

    Lolek Majskuł
    dopiero udało mi się podnieść po tym jak wczoraj rymsnęłam ze śmichu
    pilnuj szafki :)

  • grudzień 05, 2017 23:09

    Nie dam się obrazić. Sorry... mam papier, nie tylko monitor komputera. Pan wiekowy. Może różnica pokoleń. Pana komentarz nie ma wpływu na to co robię, a i tak raczej nie jestem tu lubiany - jakieś takie szczere żale na monitor koloru. Nic. Dobrze, że nie mamy tylko jednego kanału, ani możliwości ujścia... Good-bay and good luck.

  • grudzień 02, 2017 08:06

    czasami, wrzucałem z ciekawości. nikt nic nie rozumie.

  • grudzień 02, 2017 10:21

    Jim Morrison, pisał tak że go rozumieli ;)

    Konto usunięte

    2-4

  • grudzień 03, 2017 21:58

    ale ja nie jestem Jim Morrison. Przykro mi.

  • grudzień 03, 2017 21:58

    ale ja nie jestem Jim Morrison. Przykro mi.