Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Anna trwa na tle namalowanego domu 

za stodołą strzeliste topole rzucają 

cienie na zieloną lucernę 

miękkie płatki malw barwią dłonie

 

twój obraz we mnie łagodnieje 

wiatr skrobie po smołowej papie 

rozdmuchując bezkrzydłe muchy 

szczątki komarów rozbryzgane na szybie 

 

zaplątane w pajęczyne włosy 

niby ciemne nitki 

tworzą ciekawą przestrzenną grafikę 

 

światło spod rzęs zamienia się w sito 

 

zmrok

Ilość odsłon: 134

Komentarze

luty 12, 2020 20:25

DWC dziękuję :-) miło że tekst zatrzymał :-)

luty 12, 2020 19:35

sielsko, wiejsko i klimatycznie...

luty 12, 2020 18:04

Agniesiu :-) dziękuję :-)
Pozdrawiam serdecznie łap uśmiech :-) :-)

luty 10, 2020 05:29

Ładny opis :)

Annę przenika chłód wiatru
drobinki kurzu osiadają na skórze
gdzieś w oddali słychać krzyk
Anna ma czerwone dłonie
czerwone jak płatki malw
jak krew zabijanej świni

Taki zestaw sielskiego widoku z niepokojem na mnie działa. Ot i wtrąciłam cztery grosze :) Pozdrawiam Mgiełko, bardzo lubię twoje wiejskie obrazki:)

luty 09, 2020 23:30

Mnie św Piotr kilka miesięcy temu nie wpuścił
Nie byłabym taka pewna że wszyscy :-)

luty 09, 2020 23:17

http://poemax.pl/publikacja/10045-przeciez-wszyscy-jestesmy-swietymi

luty 09, 2020 23:04

Beatyfikację czyją? :-)

luty 09, 2020 22:59

A ja złożę podanie o beatyfikację...

luty 09, 2020 22:57

A teraz poważnie to jeszcze podłubię przy tym tekście :-) kiedyś :-)

luty 09, 2020 22:55

Marek już mnie zaczynasz wkurzać :-)
cholera zaangażowałam wsio co miałam !
Jest lirycznie i fantastycznie :-)
Przynajmniej w niedziele nie psuj mi nerw bo Cię ugryzę :-)