Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

zakładamy z góry że dłonie wszystko pomieszczą

że podmuch pod drzwiami to tylko chwilowa niedogodność

a dzieci…

 

świadectwa żółkną swetry płowieją

ten spod choinki już dawno spruł się z twoich spojrzeń

choć świat jest jak przejście z książki w sieć

 

czytaliśmy o nas powieści między łzami śmiech

odkrywał nowe słowa bogatsze o pocałunek

 

w oknie firanka graniczyła z cudem po tamtej stronie wyobraźni

jak my w rozczytanych królestwach z kurzem dla

przeczytanej strony – wiesz

 

dzisiaj pająk wieczystą siecią zajął narożnik może

przeczytajmy mu bajkę o szczęśliwych ścianach i drzwiach

otwartych na wiatr

 


https://www.youtube.com/watch?v=69OSmdm9G3w

Ilość odsłon: 1221

Komentarze

listopad 11, 2017 23:03

Cześć Mith. Tu whiskeyrebell z poemy. Świat się zmienia a ty ciągle ładne wiersze piszesz. Pozdrawiam

sierpień 03, 2017 09:01

Bardzo ładne metafory, szczególnie drzwi otwarte na wiatr...
rozczytana, przeczytanej, przeczytanych* trochę mnie razi, ale pewnie tak ma być:)))

sierpień 03, 2017 06:24

...ł ś ć ó

lipiec 03, 2017 21:30

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak można było pomyśleć, że to plagiat? Nieudany związek, dzieci, przedmioty które ludzi łączą i do których mają sentyment? Przecież to już wszystko było. Widać ludzie są podobni i mało oryginalni w gruncie rzeczy.

lipiec 03, 2017 21:14

Ja wciąż nie widzę podobieństwa.
Mylisz pomysł z tematem, a tu powtórzę : Nie uzurpuj sobie wyłączności na ogólnodostępne tematy.
Czyli ja też już nie mogę pisać o wypalonym związku i związanych z tym tematem dzieciach, bo ty sobie już to zaklepałeś? Idź i go opatentuj, i dopiero później sądź się o plagiaty ;)

lipiec 03, 2017 20:08

Nikolas, strach będzie teraz napisać jakikolwiek wiersz o takim związku, bo zaraz przybiegniesz z zarzutami...Chyba nie zdajesz sobie sprawy, ile o takiej podobnej tematyce napisano tekstów... I każdego będziesz posądzał o plagiat??? Widzę, że starasz się na wszelkie sposoby udowodnić, że zaistniała sytuacja, nie jest twoją winą... "kończ waść, wstydu sobie oszczędź!"

lipiec 03, 2017 20:00

Ag , ale ja nienapisałem, że M splagiatował wiersz, tylko pomysł na wiersz, a to dużo różnica, jakbyś wyczyściła mój tekst byś zauważyła wiele analogii, mnie też na początku jest mowa o dzieciach i niezbyt udanej relacji i później pojawiają się bibeloty, a na końcu jest mowa o szczęściu, pomyślałem,że autor bazował na poszczególnych fragmentach z mojego tekstu, że je sparafrazował, teraz po wyjaśnieniach Leny i innych użytkowników widzę to inaczej, jako zbieg okoliczności, który może wynikać z podobnej tematyki, ale pierwszą moją myślą było to, że bazował na pomysłach z mojego tekstu, tylko ubrał je w inne frazy, sama zauważ Początek moje wiersza „bez umiaru”



między nami wojna trwa przez cały rok
na tarasie wyszło słońce
to już nawet nie jest śmieszne
żelazko paruje jak nasze uczucia
jesteśmy sprasowani kredytem i dziećmi

początek wiersza M:

zakładamy z góry że dłonie wszystko pomieszczą

że podmuch pod drzwiami to tylko chwilowa niedogodność

a dzieci…



dalsza cześć utworu M:

świadectwa żółkną swetry płowieją

ten spod choinki już dawno spruł się z twoich spojrzeń

choć świat jest jak przejście z książki w sieć



analogia do mojego utworu, inne bibeloty:



wszystko upomina się o zmianę
to łóżko i krzesło te śmieci
do środka prowadzi tyle dróg co do rzymu
przejechaliśmy je wzdłuż i wszerz
nie odrywając od siebie wzroku
kiedyś nie rywalizowaliśmy
nawet gdy popijaliśmy herbatę
nie znikaliśmy z pola widzenia

Może jest trochę inaczej , ale pomysł jest ten sam i sens jest identyczny , konstruowanie pewnych myśli znaczeń jest identyczne, tylko frazy się różnią, nawet ich kolejność jest podobna , w sensie akcji wiersza, przebiegu. Choć u mnie jest dużo więcej motywów i wątków i są bardziej rozwinięte.

Autora zakończenia:

dzisiaj pająk wieczystą siecią zajął narożnik może

przeczytajmy mu bajkę o szczęśliwych ścianach i drzwiach

otwartych na wiatr



Moje zakończenie

przecież to nie tylko twoja wina

rzuć kostką i przesuń się o tyle oczek ile wypadnie

będziemy w ten sposób szukać szczęścia w nieskończoność

u mnie niedopowiedziane zakończenie i u niego też akurat z motywem szczęścia oddające podobny sens

Czy nie ma zbyt dużo zbieżności ? Ja widzę wiele analogii podobnego sensu i znaczeń , nawet kolejność jest podobna, w tym samych schemacie w podobnym klimacie.

lipiec 03, 2017 19:03

Nikolasie z Twoich wypowiedzi :"(...)autor opublikował ten test po mojej publikacji(...)" "(...)mój tekst był bardziej rozbudowany(...)" wnioskuję, że ten niby splagiatowany tekst to ten -> http://poemax.pl/publikacja/1999-bez-umiaru

Tych dwóch tekstów nie łączy nawet luźne skojarzenie. Nie masz żadnego poparcia, w swoim tekście, tezy o popełnieniu plagiatu.
Nie uzurpuj sobie wyłączności na ogólnodostępne tematy.
Twojej prozie poetyckiej daleko do powyższego wiersza.
A skoro wyjaśniło się, że wiersz Mithrila pochodzi sprzed kilku lat, to może złą osobę posądzono o niby plagiat ;)

A teraz słowo o powyższym wierszu. Jest bardzo ładny i bardzo liryczny.

lipiec 03, 2017 17:23

"... nie do końca widzę w ten sposób spór "
- > ty tak serio? jaki spór? z marszu, bez podania racji oskarżyłeś drugiego autora o kradzież. gdzie tu spór? skoro taki chętny byłeś biec do biegłego, to wysupłaj dwie stówy na mecenasa, a dowiesz się, jak to wygląda w prawniczej terminologii i czyim przedstawicielem woli być.


"... więc plagiat mógłby wyjść tylko jednokierunkowy. Cały czas jestem zaskoczony tą sytuacją..." a bezpodstawnie znieważony /sic!/ to pikuś?

dziwi mnie fakt, że autor zamiast wyjaśnić całe zajście, zaostrzył konflikt, ale nie mam mu tego za złe - > łaskawco. mnie dziwi, że jeszcze stosownego pisma nie otrzymałeś. widocznie Mithril to jednak ostoja pokoju i dobrodziejstwa. i nie miej mu tego za złe

"... miałem ku temu racjonalne powodu " - > to pozostawię bez komentarza.

moja rada: zastanów się po wielokroć, zanim kogoś znieważysz lub bezpodstawnie nazwiesz złodziejem, bo to nie przelewki w gimnazjum.
łatwo krzywdę zrobić, a jak widać na twoim przykładzie trudno o uczciwe i kulturalne wyprostowanie świństwa /trzeba to normalnie nazwać/, które się zrobiło.
nie za takie idiotyzmy pracodawcy zwalniają, więc niechby ktoś wysłaś do nich twojego paszkwila, to facet traci zajęcie i po ptokach. obawiam się, że wyjaśnianie, że właściwie to sam jest sobie winny nie poprawiłoby jego sytuacji. ech....

lipiec 03, 2017 16:01

Milo na molo nie do końca widzę w ten sposób spór, mój tekst był bardziej rozbudowany, a te podobne motywy w obu tekstach u mnie były potraktowane jako wątki poboczne, więc plagiat mógłby wyjść tylko jednokierunkowy. Cały czas jestem zaskoczony tą sytuacją, dziwi mnie fakt, że autor zamiast wyjaśnić całe zajście, zaostrzył konflikt, ale nie mam mu tego za złe, mógł się też wqrwić, zarzut padł z mojej strony, ale z drugiej strony miałem ku temu racjonalne powodu, tak się akurat okoliczności ułożyły, na co nie miałem większego wpływu, za co jeszcze raz przepraszam.