Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


Ma białą sukienkę i jasne włosy.

Ostrożnie siada na brzegu ławki,

żeby się nie pobrudzić. Chciałaby

stąd uciec, ale tylko zaciska piąstki.

Zapamięta ten strach i złość. Przeniesie

je przez lata.

 

Zakocha się w Ignasiu, małżeństwo da jej

dwie córki i nazwisko, które pozwoli

przeżyć wojnę, prawda otworzy umysł

i przyniesie kilka końców

świata. Pierwszy w 1975.

 

Jesień przychodzi ociężale, ślimaczy się

w sadzie, kradnie ciepło z dotyków.

W domu wilgoć liże ściany, pleśń

trawi wino i skibkę chleba na komodzie,

wszystko pachnie gliną, w której czas

rzeźbi puste łożysko.

 

Pierzyny już nie grzeją. Odkryj moje

martwe ciało – prosi – chcę się wydostać.

Ilość odsłon: 110

Komentarze

wrzesień 18, 2017 07:30

Pawle, dziękuję za pochylenie się nad tekstem. W sumie czuję, że jeszcze warto nad nim podumać.
Pozdrawiam :)

wrzesień 10, 2017 08:46

Cześć Małgosiu. Moim zdaniem ciut przegadany.

"ma białą sukienkę ostrożnie siada na brzegu ławki"
skoro ma białą sukienkę i ostrożnie siada
to wiadomo, że nie chce się pobrudzić
co do daty, widzę jak Marek. Może i jest ważna
ale też niepotrzebnie wytrąca z tekstu.
nie wiem czy dobrze, ale ja bym dał jakoś tak:

Ma białą sukienkę. Ostrożnie siada na brzegu ławki
Chciałaby uciec, ale tylko zaciska piąstki.
Zapamięta ten strach i złość. Zatrzyma na lata.

Zakocha się w Ignasiu, małżeństwo da jej
dwie córki i nazwisko, które pozwoli
przeżyć wojnę, prawda otworzy umysł
i przyniesie kilka końców świata.

Jesień przychodzi ociężale, ślimaczy się
w sadzie, kradnie ciepło z dotyków.
W domu wilgoć liże ściany, pleśń
trawi wino i skibkę chleba na komodzie,
pachnie gliną, w której czas rzeźbi
puste łożysko.

Pierzyny już nie grzeją. Odkryj moje
martwe ciało – prosi – chcę się wydostać.

Nie wiem czy umiem zmienić go na lepsze w każdym razie chciałem pokazać co moim zdaniem można by poprawić.

Dobry, rytmiczny, zostający w głowie na dłużej.

Pozdrawiam ciepło

wrzesień 10, 2017 02:28

Dziękuję za opinie.
Doroto, miło mi, że zainteresował.
Marku, w pierwszej strofie to obraz dziecka.
Czy data ważna? Tak mi się wydaje. Jest to pewien trop, jednak nie dla wszystkich ważny i czytelny.
Pozdrawiam :)

wrzesień 06, 2017 22:45

Dla mnie zbyt opisowy, prozaiczny, kawanaławizm. Słowo "piąstki" narzuca obraz niemowlęcia, a to raczej nie o to chodzi. I czy jest istotnym podawanie konkretnej daty i w takiej formie? Who cares?

wrzesień 06, 2017 21:11

ciekawy wiersz, zatrzymał