Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


jestem kobietą
najogólniej stara Ewa z przestrzeni
niewidzialności
na granicy wyobraźni oczekuję rzeczy
niezwykłych
niech jeszcze dokonują się we mnie

ech ta wolność bez kalendarza
słowem pękam ze śmiechu
słowem wypłakuję się na śmierć
i wariuję z gorliwością biednego błazna

miłości spełniają się teraz w wierszach
prawdziwa była ostatnim prezentem
poza nią nie ma już nic wartego życia
szkoda że nie umarłam z rozkoszy
Ilość odsłon: 401

Komentarze

listopad 25, 2017 11:58

A jednak nie
http://kalkulator.jednostek.pl/temperatury
Miłego Dnia.

listopad 25, 2017 11:27

fahrenheit na celsius
Ale to chyba jasne

listopad 25, 2017 09:54

Jakbym napisała taki wiersz, to ... poszłabym na długi spacer:)
https://youtu.be/IF2iP6R6TUA

listopad 25, 2017 09:25

Ja nominowałam ten wiersz, ale to nie ma znaczenia, gdyby nie ja, zrobiłby to z pewnością ktoś inny. Wiele utworów na Poemaxie to przysłowiowe śmieci, które czasem musimy wyrzucić z głowy, żeby zrobić w niej porządek. Ten wiersz jest natomiast wartościowy.

Te które znikły... nadawały się wg mnie raczej do śmietnika. Mam cichą nadzieję, że cała ta niemiła sytuacja wniosła ostatecznie coś pozytywnego - porządek. Pozdrawiam

listopad 24, 2017 23:26

Wiersz jest świetny z ironiczną precyzją pokazuje beznadziejność życia i rozpacz przemijania : ) Ode mnie masz 6.

listopad 24, 2017 22:35

Gratuluję nominacji. A wiersz wydaje mi się być niezłym.
Pozdrawiam.

listopad 24, 2017 22:28

teraz napisałaś bardzo ciekawy wiersz, moim skromnym zdaniem
pozdrawiam serdecznie

listopad 24, 2017 21:24

i ten ktoś miał rację z nominacją, bo to jest dobry wiersz

listopad 24, 2017 20:04

Zostawię jeszcze ten wiersz, ktoś go nominował, nie wiem kto ale w tej sytuacji, niegrzecznie byłoby gdybym go usunęła.

listopad 09, 2017 12:30

W wirtualnym świecie nie masz lat.
Posiąść radość pisania, to jak kochać Boga w niewidzialnym świecie.
Kochasz kochanie, nienawidzisz nienawiść.
Słowne igraszki na polu literatury, jak na łące
pełnej kwiatów.
Słowa wśród maków, chabrów,
wśród ludzi roześmianych, gniewnych czy spłakanych
stają się lustrem w którym przegląda się świat.