Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

miasto miasteczko klatka schodowa

odcięte od świata podwórko w klubowych barwach

stan umysłu który wchodzi w krew jak dym

 

helena i jej opowieści

białym uśmiechem wskazuje drogę

do krain tak pięknie martwych

 

zrywaj się z tego komiksu

borderlajnów zapisanych niezmywalnym tuszem

na skórze cienkiej że widać każdą linijkę

 

płyń płoń płyń Magellanie z podwórka

mistrzu nocnej wachty tnij warkocze chętnych dziewcząt

po to są

 

nie trzeba wiedzieć wszystkiego o życiu

najważniejsze zmysły są na końcu języka

i wojna i miłość

 

ten świt gdy z gorąca przechodzisz w chłód

jednym płynnym ruchem

zostawiając i otwierając ciało

Ilość odsłon: 478

Komentarze

maj 13, 2018 16:28

Chciałam zapytać czy peelowi udało się ostatecznie uciec z tego podwórka, czy udało mu się przestać wierzyć w te baśnie heleny, a jeśli tak, to dokąd dopłynął, jak się ma? I zrobiło mi się bardzo smutno, gdy się okazało, że to ostatni wiersz autora tutaj, więc już się pewnie nie dowiem. No jak tak można, napisać taki poruszający wiersz i tak bezczelnie zniknąć.

grudzień 07, 2017 21:24

Brawo ! ;)

grudzień 07, 2017 11:48

...po prostu mocno poruszył ___nie znajduję słów do komentarza, który dorównałby poetyce tego wiersza
___miód na serce
Dzięki za możliwość czytania

listopad 30, 2017 05:39

wiersz bardzo podoba mi się. zastanawiają mnie dwie linijki, ostatnia z pierwszej strofki - chyba bym ją zmieniła, oraz ostatnia w wierszu.

jednym płynnym ruchem - zostawiając i otwierając ciało --> czy tu jest zachowana odpowiednia kolejność? nie rozumiem tej puenty ale może to tylko ja...

pozdrawiam serdecznie

listopad 30, 2017 00:46

Omal nie przegapiłem. A byłoby szkoda, bo wiersz zacny.

listopad 30, 2017 00:11

Oj ryszelie, miło Cię czytać po przerwie. Wiersz - po prostu odczuwam przyjemność.

listopad 18, 2017 00:23

Dla mnie jest tu świat wewnętrzny, brudny dla tych co patrzą, piękny dla tych co dotykają
klimat tworzysz początkowo szorstki. Łatwo się zranić w tych ciemnych uliczkach.. później wprowadzasz barwy, jakby po drugiej stronie zniszczonej okładki był lepszy świat.. choćby na chwilę błyskający oczami i ciepły... A na końcu zatrzaskujesz tę historię, rzucasz w kąt... jakby ze złości, że świat nie potrafi być po prostu dobry

Natomiast wiersz.. bardzo dobry, dziękuję

Pozdrawiam

listopad 17, 2017 20:55

Podelektuję się - jeśli mogę?
Pozdrawiam

listopad 16, 2017 04:24

Fajny. Taki tekst bez "granic". Wszystko przepływa przez podmiot liryczny, jest w tym jakaś mistyka, "borderlajny zapisane niezmywalnym tuszem". To i ostatnia zwrotka najbardziej mi się podobają.
Pozdrawiam i gratuluję nominacji.

listopad 13, 2017 10:36

i tu, i tu ;)