Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Młodej żonie bankiera z Grudziądza
zapachniała raz żądza pieniądza.
Szybko się chciała dorobić,
bank męża cwanie obrobić…
„Miękkie widzenie” ma od miesiąca.
Ilość odsłon: 1236

Komentarze

grudzień 23, 2017 18:18

No tak się właśnie nad tym zastanawiałem, ale nie znam się na prawie spadkowym. Jak i w ogóle na prawie.

grudzień 23, 2017 17:56

Dopełniłeś, Pawle :)
PS. Do 1. limeryku -
"Jeżeli w noc poślubną
zszedł dziadek,
to jak psu się należy
ten spadek".
Chyba że intercyza... ;)

grudzień 23, 2017 16:32

Powiedziała kiedyś żona z miasta Szczecina:
- Może polałbyś nam mężu po lampce wina...?
Mąż nie dał żonie zbyt długo się prosić:
poszły iskry i nastały ciemności -
- brał wszystko dosłownie i nie jego to wina.

grudzień 23, 2017 15:58

Raz z długim warkoczem młodej sekretarce
zaplątał się warkocz w biurowej niszczarce.
- Szefie warkocz ! - jęła krzyczeć,
a szef na to, jurny byczek:
- wrrrr... - zawarczał, i kontynuował harce.

(to taki przerobiony dowcip)

grudzień 23, 2017 15:40

Młodziutkiej żonie bankiera z Grudziądza
mgłą oczy zasnuła żądza pieniądza.
Chociaż liczyła na spadek
to nie popisał się dziadek -
- zszedł w noc poślubną, skleroza chodząca.

grudzień 05, 2017 20:50

Moje było tylko zakończenie ale to dolny wers to jak fundament (nieskromnie)
Pozdrawiam.

grudzień 05, 2017 19:02

Leszku, Twoja wersja podoba mi się :) Na plus :)

grudzień 05, 2017 12:48

oczywiście Grudziądza miało być.

Konto usunięte

2-22-22-22-22-22-2

grudzień 04, 2017 22:38

Leszku, genialnie.

grudzień 04, 2017 19:06

Ja bym jeszcze inaczej wykończył:

Młodej żonie bankiera z Grudziądz
przysłoniła świat żądza pieniądza
konta męża - bankiera
splądrowała do zera -
on tę drugą o wszystko posądza.