Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


być może to wypadek przy pracy,
wspomnienie o obciętej ręce kolegi.
osa bezlitośnie kłująca
czułe miejsca w porze żniw.
rower i brak tchu w płucach.

światła stacji benzynowej imitujące ciepło,
widok z perspektywy ławki.
ptaki wokół tych samych motywów,
szukające wariata z ręką pełną ziaren.

być może to miejsce, do którego
idę na przełaj, a ktoś za mną krzyczy:
nie chodzić po trawie! kto ją będzie
chciał malować?

nagrałem ten film. teraz
dla ciebie go przyspieszę:
wariat krążący wokół ławki szuka ciepła.
stacja imituje karmę. my w trawie po kolana.

wszystko było radykalne - piwo kupowało się w granatach.
aż przyszedł reprezentant na region-północ
i trzeba było zapomnieć o śnie do południa.
płucom zaczeło brakować perspektyw.
Ilość odsłon: 903

Komentarze

grudzień 08, 2017 13:41

no prosze! jak sie chce, to mozna i tytul zrozumiec i tresc (zwlaszcza, ze frazy sa proste jak drut, zadnej przegieciowej metaforyki). Dzieki, raf! Byc moze ten tekst napisalem tylko z mysla o Tobie. Pozdrawiam serdecznie.

raf

2-22-22-22-22-22-22-2

grudzień 08, 2017 13:26

Sorry zapomniałem wcisnąć pozytywa:) co czynie :)

raf

2-22-22-22-22-22-22-2

grudzień 08, 2017 13:24

jak dla mnie: Mega!!! I nie zgadzam się że nie ma tytułu w wierszu, bo cały wiersz jest tytułem. A chaos w wierszu? hmmm...soviet union zawsze kojarzy mi się z chaosem, który myślę, jest zamierzony przez autora... Masz racje aidegart, pozostań sobą i pisz chaos, bo chaos to tylko mniej popularna nazwa porządku...gratuluje wiersza. Wrócę tu na pewno...

grudzień 08, 2017 02:35

Maria: lubię komentarze, które ocierają się o geniusz - dziękuję.
Marek: spróbuję, ale nie wydaje misię, że pisanie z myślowym kosmosem ma sens. Ile to już dobrych wierzy się czytało... Mimo wszystko, wolę pozostać sobą, ale dziękuję i rozumiem Twój punkt widzenia.
Pozdrawiam

grudzień 07, 2017 22:06

Podpórka KSU, Arturze, nic kompletnie nie wyjaśnia, a raczej zaciemnia. Obecnie to już dziady, odcinające kupony od paru piosenek (byłem na koncercie w tamtym roku). Napisz wreszcie coś bez myślowego chaosu, please.

Konto usunięte

2-22-22-22-22-22-2

grudzień 07, 2017 21:41

Wiersz jest słaby, autor skacze z tematu na temat albo raczej z braku tematu na brak tematu.

grudzień 07, 2017 21:14

Marek: link naprowadzający: https://youtu.be/2oPp2nZZs_c
Leszek: było się, zna się

grudzień 07, 2017 20:38

Trzeba przyznać, że tytuł dość prowokacyjny, ale to raczej dla jaj ;-) Uwagi Marcina jak najbardziej zasadne. Wprawdzie nie wiem, o co chodzi, ale zawarłeś mnóstwo rekwizytów i wymieszałeś przeszłość z teraźniejszością - stanowi to dość wybuchową mieszaninę i momentami 'jest rozrywka' ;-) Główny problem tekstu to braki uzasadnienia wersów - nie tworzą jakiejś logicznej całości, a i metaforyka biega sobie a muzom. Pozdrowiska i do następnego

grudzień 07, 2017 19:46

No tak, to była potęga i rozpadła się tak cicho, dobrze pamiętam tamte czasy a obrazki kojarzę jak najbardziej.
Wszystko zgrabnie podane.
Pozdrawiam

grudzień 07, 2017 18:56

Marcin Legenza: Ty jak coś powiesz, to struny zrywać.