Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

żegnam słońce
sięgając do tekstu
innej pory roku

 

wspomnienia o księżycu
bo mam tylko jedno życie
wolę iść za cieniem

 

niż łapać wiatr w rękawy
oddając rozmiar ego
wszystkim przypadkom

 

jestem wierny małej wiedzy
podnoszę ze ścieżki
kamienie milowe

 

o tyle mnie stać
na wszystko co godne człowieka
tłumaczę sobie że to nie jest strach bo nieodwaga

 

lepiej brzmi


Ilość odsłon: 450

Komentarze

maj 10, 2018 21:14

Haha, no tak wyszło :D Widocznie był tego wart! Dzisiaj odsypiałam ;)

maj 10, 2018 05:26

I tak czasem jest: wiersz nagle wypływa z odmętów kontenera.
Ale żeby o pół do trzeciej rano?
Pozdrawiam.

maj 10, 2018 02:23

Ładne. A zakończenie piękne.

grudzień 30, 2017 18:20

Ciekawe , super fragment "podnoszę ze ścieżki
kamienie milowe"

grudzień 29, 2017 17:52

pieknie i czuć zakło pytanie do życia))) Maks dużo zdrowia

grudzień 29, 2017 16:56

Mądre te trójwersy. Wprawdzie niby odrębne strofy, ale filozoficznie spójne. Jest dobrze.

grudzień 29, 2017 00:32

Więc autor wyraził się dosyć otwarcie. -:)
Mógłbym kontemplować ten temat z tobą, ale uważam że miejsce nie jest odpowiednie do tego typu wypowiedzi.Więc również...-:)
Pozdrawiam

grudzień 29, 2017 00:17

~Dahida, racja, ale bez ofiar nie byłoby postępu... Ważnym czynnikiem jest przyczyna, co ją stanowi, do czego zmierza? Ja wierzę, że każda praca, która jest wykonywana z serca, wcześniej czy później dosięgnie nagrodę. Dobiegnie do celu aby unieść dłonie ;) Pozdr.

grudzień 29, 2017 00:07

Maks!?
Wczytuję się w ten wiersz cały czas.
I wiesz- trzeba szanować własne emocje, ekspandować do przodu.
Ale nie jest powiedziane, że któregoś dnia te kamienie milowe nie zamienią się w piorunowe -:)
Pozdrawiam autora

grudzień 28, 2017 20:21

Dziękuję Lenka, dziękuję Zrywie. Do następnego!