Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

lipcowy deszcz zrosił łąki na Zagórzu

jeszcze wczoraj gospodarze

uwijali się jak w ukropie 

ściągając trawę w równe pokosy

stygi zielonością zachwycają


za zakrętem słychać śpiewy

ku uciesze Najświętszej Panienki

Zocha w ręku ściska pantofle

w sadzawce zmyje błoto 

nie godzi się przekraczać progu świątyni

z brudem na podeszwie


Kazia w chabrowej sukience

wygląda jak miastowa

modnie ufryzowaną głowę 

zdobi srebrny grzebyk

stanie w głównej nawie 

tuż przed ołtarzem 

niech Wacław żałuje że nie przysłał swata

Ilość odsłon: 310

Komentarze

styczeń 13, 2018 14:57

Ula dziękuję pięknie za czytanie :-) fajne że Komuś podoba się moja pisanina :-)

styczeń 13, 2018 14:56

Maksik rozpieszczasz mnie :-)

styczeń 13, 2018 14:55

Niedźwiadku :-) DOBRZE że jesteś :-)

styczeń 13, 2018 14:55

Dorotko bardzo dziękuję za miłe słowa :-) staram się jak mogę :-) buziak :-)

styczeń 13, 2018 14:53

Dahida :-) uśmiech łap :-)

styczeń 13, 2018 12:47

Sielski obrazek modlitewnej wioski. Trochę przemawia religijnością na pokaz. Chociaż niegodziwością jest w brudnych butach przekraczać progi świątyni... tutaj zawarty jest wielki kult i czczenie świętości.
Pozdrawiam serdecznie

styczeń 13, 2018 12:18

Bardzo. ❤

styczeń 12, 2018 16:31

I całe szczęście, Mgło, całe szczęście :)
Widzisz? Dorota też to widzi jak obraz.
Jeśli wydaje Ci się, że robisz to ot, tak i nic wielkiego, tym bardziej świadczy to o smykałce w tym kierunku. W dodatku efekt podoba się innym.

styczeń 12, 2018 15:39

Najlepiej się czuję w tej tematyce :-) nie potrafię pisać wzniosłych przepełnionych metaforami tekstów :-) Dorotka :-) dziękuję za przeczytanie :-)

styczeń 12, 2018 15:35

Bardzo mi sie podoba! Jakby banalnie to nie zabrzmiało: malujesz słowem :) Pozdrawiam ciepło