Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


nakarmione psy stroją wierność w kurze pióra

przyniesione pod butami trzeźwych 

póki co gospodarzy 


obliczają w nieskończoność 

dopłatę za połacie milczącej ziemi 

której niczego nie przysięgali


sprzedana w kryzysie na wiatrowe elektrownie albo

podmiejskie lądowiska dla ratowania tych

co zbytnio interesują się życiem przedwiecznym


w piekarniku zakalec

ścięty jak niewyrośnięte łany

z chwastami bez imienia




Ilość odsłon: 66

Komentarze

kb

2-3

luty 13, 2018 18:50

cóż, w regulaminie konkursu jest:

"4. Do tytułu publikacji prosimy dodać dopisek -
KONKURS, co pozwoli w miarę możliwości, ograniczyć komentowanie postów konkursowych."

więc tylko - dzięki za czytanie

;)

luty 10, 2018 21:27

Gdzieś się zapodział ten wiersz. Według mnie to opis dzisiejszej wsi, przynajmniej takiej, skąd niedaleko do miasta. Albo po PGR-ze.
Są jeszcze przedmieścia - ni to wieś, ni miasto. Według mnie najbardziej obrzydliwy fragment Polski, luksusowe domki dla bogaczy.
-Gdzie mieszkasz?
-W Krakowie.
A tak naprawdę, to w Michałowicach, 15 km od granicy miasta.
Pozdrawiam.

luty 10, 2018 21:26

Smutny
ale prawdziwy

luty 10, 2018 21:17

Smutny obraz wsi. Tej dzisiejszej zniszczonej przez ludzi, przemysł i bezduszność władzy.
Kosa już niepotrzebna.
Apokalipsa wsi.
Ukłony dla Autora

luty 10, 2018 19:26

Bardzo dobry wiersz Krzysiu