Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


kupuję cukierki i rzucam do fontanny resztę 
chcę spać 
ale kiedy jest miejsce na dzień 
może jutro wieczorem odnajdę 
tych kilka ziaren w klepsydrze co klinują się skracając dobę 

jem między przystankami 
wstaję i już jestem gdzie indziej 
siadam żeby wstać i dalej 
tu tam iść iść 
bez dążenia 

nie spóźniam się 
w tym całym amoku 
cukierki anyżowe 
noszę pod językiem 
ale już tylko z przyzwyczajenia  
Ilość odsłon: 486

Komentarze

kwiecień 27, 2018 19:41

Fajny klimat, taki nihilistyczny, zgadzam się z panem poniżej, że druga zwrotka trochę zgrzyta, ale podoba mi się pomysł.

marzec 30, 2018 08:25

dobry początek i koniec - 1 i 3 zwrotka
najsłabszy środek, bo męczy przeładowanie czasownikowe
peel relacjonuje nam banalne czynności, które niczego nam nie ujawniają, nie odkrywają

jem między przystankami
wstaję i już jestem gdzie indziej
siadam żeby wstać i dalej
tu tam iść iść
bez dążenia


do przemyślenia, bo może być z tego bardzo dobry wiersz