Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


Przepraszamy za usterki
treść została zmoderowana przez wrednego autora

Ilość odsłon: 1488

Komentarze

maj 15, 2017 14:20

Pawle, dzięki (po raz wtóry) za wskazówki
__miło mi, że ogólnie się podoba
...w kajeciku zaszły już zmiany w wersyfikacji, nad końcówką jeszcze pomyślę
Pozdrawiam serdecznie

maj 15, 2017 11:43

dobry wiersz!

nietrafione przerzutnia
"jak zwykle
podkreśla czarną kreską – przeszłość"

"ostatnie zdjęcie trzyma nas mocno
w ryzach" - ryzy same nie brzmią dobrze

"wiesz co – może zrobię ci perukę z dłuższych i
najjaśniejszych słów"

podobnie niżej - kilka kolejnych "odstawień", które duszą frazy i nic nie wnoszą

do przemyślenia

kwiecień 24, 2017 09:04

Ana, Twoja interpretacja ucieszyła mnie szczególnie, gdyż jest b. bliska zamysłom autora ...ta uniwersalność leżała u podstaw
__tym bardziej cieszy też obszerność komentarza... praktycznie wszystko zostało tu powiedziane
Mogę jedynie pięknie podziękować

Pozdrawiam Ciebie serdecznie
...i wszystkich czytających / komentujących
.

kwiecień 24, 2017 08:54

...bardzo mi miło, że tu ktoś zagląda

_Cytro, jeśli trafia, to mogę się tylko cieszyć
o to w końcu chodzi

_Gołębiu, dzięki za komentarz
oczywiście, są tu wersy, które wymagają jeszcze przemyślenia / poprawek
Ale "tysiące antarktyd czekają" na pewno nie... dlaczego? _otóż "tysiące antarktyd" jako wyrażenie, stoi w l. pojedynczej tak jak "grupa ludzi" , "zespół muzyków" , "stado ptaków" ...liczebnik, choć wskazuje mnogość, jest również tylko jeden
Ergo - "tysiące antarktyd CZEKA"
...co do reszty - cóż - może to kwestia odbioru

kwiecień 19, 2017 16:17

Życie jest praktycznie w każdym tekście, który się tu pojawia. Jeśli jest tu mięso, to drobno posiekane, mocno ukryte. Jakbym miał go szukać, to bym powiedział, że czułem je w drugiej połowie drugiej strofki, gdzieś w okolicach antarktyd ('czekają' winno być) i chyba tyle, gdzie poczułem, że pisane to o ludziach z krwi i kości, reszta wypada jak ręce w tańcu manekinom.

kwiecień 19, 2017 15:47

To jest dla mnie rozmowa ze wspomnieniem, próba ożywienia zdjęcia, pamięci. Zaczyna się nostalgicznie z tym (p)odkreśleniem przeszłości czarną kreską...

Potem jakby peel zyskał nieco autoironii, chłodnego dystansu, ale tylko po to, by następnie popaść w kolejny etap - deklaracji chłopca, który walczy z przemijaniem.

Następnie ta wspólna w zamierzeniu, wielowątkowa walka - z pełną świadomością ograniczeń, a raczej pomimo ich. Ubieranie bólu w słowa, malowanie kobiety od nowa.

A potem monolog staje się niezwykle liryczny, subtelny. Aż do "a gdy będziesz płakać wypłaczę z tobą każdy smutek do ostatniej kropli." Taka deklaracja, dla której warto przejść w jutro.

Jeszcze prośba o ostatnią wspólną uwiecznioną chwilę .

I bezwzględna kropka.

To nie jest dla mnie przegadany wiersz. Nie ma tu mięsa? Jest życie. I są naturalne przechodzące w siebie etapy, odcienie przeżywania bólu. Walki z nim.
Tak to czytam. Wybór sposobu komunikacji nie jest przypadkowy. Ale i niejednoznaczny.

Jedyne miejsce, w którym się nieco potykam to "peruka z dłuższych i najjaśniejszych słów" - te dwie różne formy stopniowania trochę mi się gryzą rytmicznie. Rozumiem powód. Ale ja sobie czytam: "z dłuższych, tylko jasnych słów".

Dziękuję, że mogłam przeczytać. :)

kwiecień 19, 2017 15:05

Za długi.

dużo można ukrócić, choćby tu:
a gdy będziesz płakać
będę z tobą do ostatniej kropli

ale nie wiem czy jest sens z tym walczyć, bo nie widzę tu mięsa.

kwiecień 19, 2017 13:09

Trafia do serca. Pozdrawiam,

kwiecień 19, 2017 13:00

...dziękuję Dziwna za wizytę i komentarz. Bardzo mi miło, że się podoba

Pozdrawiam

Konto usunięte

2-32-32-32-3

kwiecień 19, 2017 11:38

Piękny wiersz.Choć osobiście nie jestem zwolenniczką obszerniejszych form, tym wierszem mnie przekonałeś bym zmieniła zdanie.
Ale ostatnia zwrotka, od "pamiętaj" mogłaby być dla mnie samodzielnym wierszem.
Miło było poczytać:)