Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


gorące mleko z miodem nie było  takie straszne gdy

babcia przelewała je z kubka do kubka dmuchając delikatnie

mały wodospad wpadał to w złotą obręcz to między maki

w końcu spieniony  wypełniał moją białą filiżankę


 lubiłam patrzeć jak

pękały wędrujące do brzegu

drobne pęcherzyki

na środku tworzył się kożuch

zawsze

zdejmowałam dwoma palcami

wyrzucałam  


 


t

y


 


m

a

m

o


 


przelewałaś się jak mleko

chłodniejsza z każdym przechyłem

osiadałaś pianą na obcych ściankach

kubki musiały reagować również na smak

bo choć wszystkie z motywem mężczyzny

rozbierającego się jedynie pod wpływem gorąca

to mimo chłodu znajdowałam coraz więcej części

męskiej garderoby w naszym domu

ciebie zawsze było zbyt mało by uchwycić

kroplę w białą filiżankę


 


 

tylko raz resztka zlała się z bielą

w moich dłoniach zdążyła zadzwonić o dno

został mi miesiąc  patrzyłam

jak pękają ostatnie pęcherzyki aż

zaschłaś przywarłaś cienką warstwą

do zimnej porcelany


 


wzięłam wszystko

w dwa palce

nie chciałam cię

zeskrobywać


 


 


 


 

 

Ilość odsłon: 660

Komentarze

kwiecień 09, 2017 12:42

Pijany Zryw - dziękuję za wizytę i zostawiony ślad, pozdrawiam :)

kwiecień 07, 2017 22:23

Dziwne ułożenie strof ale poza tym 10/10.

kwiecień 07, 2017 21:38

Joanno - dziękuję bardzo za komentarz - ja nie wiem ile razy już edytowałam ten tekst, więc na razie go odkładam, być może wrócę do tej wersji, gdzie "mamo" było na końcu...w sumie xlax przyczynił się do pomysłu , by "mamę" napisać tak jak spadające kropelki, bo zastanawiałam się gdzie ją "wcisnąć" :) ...ale ciągle nie jestem przekonana. I nie mam czego wybaczać - każda uwaga jest cenna i nad każdą myślę. Pozdrawiam ciepło

Konto usunięte

2-32-32-32-3

kwiecień 07, 2017 21:20

Kiedyś napisałam wiersz właśnie z akcentem „mamo” na końcu i tak naprawdę tylko jednej czytelniczce nie podobało się to.
Ja, (ale to tylko ja) na pewno pozostawiłabym w pierwotnym zamierzeniu. To takie wołanie, to taka „niespodzianka” dla czytelnika.
Wiersz jest dobry, mi się podoba (ale z mamą na końcu - wybacz mi).

Pozdrawiam :)

kwiecień 07, 2017 19:58

Pozdrawiam Mgło...nie smuć się :)

Konto usunięte

2-4

kwiecień 07, 2017 19:30

Wróciłam... dziś szczególnie za gardło mnie ściska ten wiersz :-(

kwiecień 07, 2017 18:26

Tutejsza - bardzo się cieszę, że tak to odbierasz, dzięki raz jeszcze :)
Nieco zmieniłam drugą cząstkę - co zajrzę do tekstu to coś mi haczy :) to chyba sygnał, by na razie zostawić to w spokoju

kwiecień 07, 2017 08:55

Dorotko, artystycznie to pasuje i jest pomysłowe. nie sugeruj się moją opinią, bo ja generalnie jestem staroświecka pod tym względem. dodam jeszcze, że nośność emocjonalna tekstu jest potężna, a jednocześnie równo i spokojnie podana. Twój styl.

kwiecień 07, 2017 08:45

Paweł - miło, dzięki :)

Tutejsza - dziękuję :) a zapis...no jak to mleko z kubka do kubka, kropelki etc :)) wyśrodkowane słowa też mają związek z treścią, ale może masz rację, że to nienajlepszy pomysł. Pewnie zmienię jeszcze.

Pozdrawiam Was serdecznie

kwiecień 07, 2017 08:29

zgadzam się, że bardzo dobry wiersz, wciąga jak wir i zostawia czytelnika zakręconego, ale czemu zapis taki udziwniony? znaczenie słów broni się samo. justowanie i kolumnowanie jest kompletnie niepotrzebne. gratuluję i pozdrawiam