Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

świat rozkruszył się na epoki gdy dziewiętnastego

października tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego

czwartego roku przebudzone dziecko o znamionach

lęku zaniosło się milczeniem. mundury raz po raz

przechodziły w szkło a modlitwy w echo wojennej

 

ścieżki gniewu. wielokrotnie odgrywane kamienie kładły

dziecku o znamionach lęku które zaniosło się milczeniem

wizje lokalne zawinięte w worek. nerwica wykrzywiła

twarz i pojęcie winy. choć wino i chleb zbierały wszystkie


ręce w jedność to dziecko o znamionach lęku które

zaniosło się milczeniem rozwarło dłoń z ziemią. gest

 

przeszedł w symbol a ten zaś w toczącą się przez rok

grę o pietruszkę zakorzeniając złagodzenie. wtedy mundury

ochrzczono szyderstwem i dziecko o znamionach lęku

które zaniosło się milczeniem mogło złapać głęboki wdech.

 

cztery lata później oswobodzone z kolektywnego powietrza

płuca zapełniły się zdecydowanym powiewem wiosny.


https://www.youtube.com/watch?v=jpDwlb6_Cb4 

Ilość odsłon: 283

Komentarze

maj 07, 2018 20:57

...faktycznie, że ty o tekście!!! jak mogłem tego nie zauważyć???

"maj 06, 2018 22:02

Mithril, dnia 19.10.1984 siedziałeś z czerwoną twarzą na nocniku albo byłeś jeszcze w stanie ciekłym i dlatego gówno wiesz o tamtych czasach."

- przecież to gołym okiem widać

- ty leki weź, bo coraz bardziej się o ciebie niepokoję

maj 07, 2018 20:48

Widzisz Mithril, ja trzymam się Twojego "wiersza" a Ty z uporem maniaka zajmujesz się obrażaniem ludzi. Nie na poezji bez kultury, a kultury Tobie brak. Intelektualny krasnal może spłodzić tylko pierdzielamento, co Ty doskonale opanowałeś. Przesłania płynące z Twoich "wierszy" to bejdewind.

maj 07, 2018 08:02

"maj 06, 2018 22:02

Mithril, dnia 19.10.1984 siedziałeś z czerwoną twarzą na nocniku albo byłeś jeszcze w stanie ciekłym i dlatego gówno wiesz o tamtych czasach. Z powyższego wiersza widać, że nie rozumiesz
i nie czujesz tematu. To za mało przeczytać jakąś relację lub nawet książkę. Niewiedza może wygenerować taki właśnie bohomaz: "

...nie ma to jak wpis jednostki ograniczonej do własnego widzimisię, a przez to cynicznie głupiej i mierzącej wszystkich swoją jedynie słuszna miarą

głupoty nie sieją - ona sama wyrasta, czego dowodzi poniższy wpis
- czytanie ze zrozumieniem to też sztuka (jak widać)

i weź chopie wskazujący paluszek, i piznij się nim w czółko - to nic oczywiście nie da, ale może dosłyszysz własną głupotę

HOWGH!!!

maj 06, 2018 22:02

Mithril, dnia 19.10.1984 siedziałeś z czerwoną twarzą na nocniku albo byłeś jeszcze w stanie ciekłym i dlatego gówno wiesz o tamtych czasach. Z powyższego wiersza widać, że nie rozumiesz
i nie czujesz tematu. To za mało przeczytać jakąś relację lub nawet książkę. Niewiedza może wygenerować taki właśnie bohomaz:

"świat rozkruszył się na epoki"
"przebudzone dziecko o znamionach
lęku zaniosło się milczeniem"
"mundury raz po raz przechodziły w szkło
modlitwy w echo wojennej ścieżki gniewu"
"wizje lokalne zawinięte w worek"
"nerwica wykrzywiła twarz i pojęcie winy"

itd. itp. sztuczne gryzmoły i górnolotne bzdury.

Przeczytaj uważnie biografię J. Popiełuszki,
porozmawiaj z ludźmi, którzy żyli w "komunie"
i pomyśl, zanim coś napiszesz bo "lejesz wodę".
Po spuszczeniu wody z wiersza nie pozostaje nic
oprócz daty 19.10.1984.

maj 02, 2018 21:08

Tytuł dość frywolny, w środku daty znane i pamiętane.
Dobre to.
Pozdrawiam

maj 02, 2018 17:10

"lepsi" Podoba mi się ten wiersz jak mało który twój.

maj 02, 2018 14:44

jakże znamienne jest:
nie strzelajcie do orkiestry
jeśli oni zginą
przyjdą lepsi
przyjdą lepsi

maj 01, 2018 22:24

"cztery lata później oswobodzone z kolektywnego powietrza

płuca zapełniły się zdecydowanym powiewem wiosny. - czy aby to był na pewno powiew wiosny? :) wiersz mocno zakotwiczony w peerelowskiej rzeczywistości. W październiku 1984 roku zamordowano J. Popiełuszkę. Ładny wiersz, wzruszający, i to dziecko , które zaniosło się milczeniem bardzo ładne. Nawiązanie mamy do tamtych tragicznych wydarzeń, są kamienie, które włożona do worka, a następnie przytwierdzono do nóg księdza Jerzego, by ciało nie wypłynęło. chleb i wino. ładna konstrukcja wiersza jest. Miło było. Nie podoba się tylko tytuł.

maj 01, 2018 11:36

do Twojej dykcji ta quasi_sestyna pasi
myślę, dlaczego autor nie poszedł w klasyczną sestynę?
wtedy wersyfikacja przestałaby być może taka przygodna i od czapy
inaczej by się tekst prezentował
bardziej lirycznie, mniej prozaicznie
zmusiłoby też autora do pracy nad envoi

maj 01, 2018 10:38

Nie mówiłam Tobie tego, że początkowo ta forma utworów z powtórzeniami, które tworzą swoisty cykl, irytowała mnie.
Uciekał mi gdzieś przez to główny wątek...........ale teraz po naczytaniu :) się poprzednich, każdy ma inny refren powtórkowy i każdy z tego wychodzi obronną ręką.................i niech się płuca napełniają powiewem wiosny :)