Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Kiedy po śmierci teściowej zamieszkałam u męża, drugiego dnia, pod jego nieobecność, zastukała do drzwi starsza kobieta. Jestem ciocia Wandzia - powiedziała, Zawsze tu byłam.

I była prawie codziennie przede mną. Czekała pod drzwiami aż wrócę z pracy, z dziećmi odebranymi z przedszkola.
Ciocia Wandzia, była niewysoką trochę już korpulentną posiwiałą brunetką. Miała gęste, zawsze ułożone włosy,
pachniała higieną.

Nie miała telewizora, bo po co, skoro u nas oglądała. Wychodziła po wieczornym filmie.
Nie wiem czy ją lubiłam.

Była jak stara serwantka pełna kryształów, na pewno miała kryształową duszę. Dużo czytała, lubiła poezję.
Ciągle wspominała wojnę i emigrację z narzeczonym do Francji. Lecz tam się pogubili.

Mieszkała parę domów dalej. Nosiliśmy jej węgiel na trzecie piętro.
Czasem miałam jej dość.
Lubiła dużo mówić, płoszyła mi gości i bardzo nie lubiła mojego męża.
Ale on się nie zrażał, przyzwyczaił się do niej,
przecież zawsze była.

Przypadkiem odnalazł się jej narzeczony, mieszkał w Hiszpanii.Ożenił się z bogatą panią adwokat.
Kiedy miałam już adres, opisałam mu jej powojenne losy.
Zadzwonił do mnie. Płakał jak bóbr. Zawsze umiałam dobrze pisać.

Odwiedził ciocię Wandzię. Pisali potem długie listy. Ciocia chorowała, rak szybko ją wyniszczył.Hiszpan napisał ostatni list. Cieszył się z poprawy własnego zdrowia.
Ciocia odeszła.
Dwa tygodnie po jej śmierci,przyszła klepsydra z Hiszpanii.

Po tylu latach czekania, zabrała ze sobą narzeczonego.
Ilość odsłon: 331

Komentarze

maj 22, 2018 20:36

Lubię prawdziwe historie a ta taką jest, więc ją polubiłem.
Pzdrawiam

Konto usunięte

2-32-32-32-3

maj 22, 2018 17:53

dodajesz tekst do miejsca gdzie ludzie to upierdliwi znawcy sztuki a do tego opinie bierzesz do siebie. jesteś masochistką, czy oszczędzasz na lekach na ciśnienie? nie mówię jaki tekst ma być, jaki nie
mówię jak "misiegoczytało"

zastanów się czy chodzi Ci bardziej o Twoje przeżycia, o samą historię, czy uczucia jakie chcesz wywołać w czytelniku

maj 22, 2018 17:18

W popłochu robi się skróty. Więc naprawdę już nie wiem jaki miałby być ten tekst. Nie skróty... bez dodatków od siebie, bez swoich opinii, bez ironii i emocji. Czyli? Skróty?

Konto usunięte

2-32-32-32-3

maj 22, 2018 16:18

pisane jakby narrator tekstu obawiał się, że zapomni jakiegoś fragmentu tekstu, dlatego miejscami brzmi "w popłochu"

to, jeśli chodzi o sposób przekazu,
jeśli chodzi o treść, skoro to osobisty urywek, to pozostawiam bez komentarza,

maj 22, 2018 15:26

Gdybym wcieliła się w rolę chłodnego narratora to zamiast opowiadania wyszło by sprawozdanie. Nie Leno, to jest opowiadanie o nieszczęśliwej miłości, nie może być suche, ale dziękuję ci za rady.

maj 22, 2018 13:38

Pisząc o profesjonalizmie, miałam na myśli, słusznie lub nie, powstrzymanie się od stylu przynależnego relacji z przyjaciółką. W rozmowach z koleżankami, często dodajemy coś od siebie, swoje opinie, podsumowujemy sytuacje, wkładamy emocje. Tutaj fajnie byłoby zachować rolę chłodnego narratora.

- bo po co, skoro oglądała u nas (czuć emocjonalność narratorki, ironię);
- nie wiem czy ją lubiłam (gdybyś ją lubiła lub nie, można by to uznać za suchy fakt, a tutaj są wątpliwości);
- lubiła, nie lubiła - za dużo tego, powtarzają się te zwroty;
- zawsze umiałam dobrze pisać - duma, troszkę za mocno;
- wreszcie ostatnie zdanie, wszystko podsumowuje, a szkoda. Brak zakończenia dałby czytelnikowi pole do namysłu.

Takie zwroty jak wyżej nie zawsze są złe, bo można prowadzić narrację w różny sposób, np. nie pisać "sobą" ale udawać kogoś innego.

Pozdrawiam

maj 22, 2018 13:22

Tak Joanno, ciocia za mąż nie wyszła, wciąż czekała na swojego narzeczonego.
Leno a na czym miałby ten profesjonalizm polegać?
Bardzo chciałabym to wiedzieć.

maj 21, 2018 21:27

Rozumiem, że ciocia Wandzia za mąż nigdy nie wyszła. To musiała być miłość "po grób".
Przeczytałam z zainteresowaniem.
Pozdrawiam

maj 21, 2018 11:18

Tak, domyśliłam się, że to nie jest fikcja, stąd moje uwagi. Ponieważ jest to tekst literacki, potrzeba mu ciut profesjonalizmu. Moje uwagi są akurat takie, mimo wszystko jako kawałek Twojego życia - ciekawy tekst.

maj 21, 2018 11:02

To jest prawdziwy wycinek z mojego życia. Ciocia Wandzia nie jest fikcją. Dziękuję za komentarze.