Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Ludy mu uwierzyły, czuł się bogiem prawie,

w pychę rósł i z drabinki spoglądał łaskawie.

Przechodził szary człowiek, jeden szczebel trącił...

Uszło dmuchane ego i w Tartarze skończył.


Ilość odsłon: 129

Komentarze

lipiec 15, 2018 13:38

Obawiam się, że w przeciwieństwie do podmiotu lirycznego, z autora pycha nie zejdzie. PaNZecie, zgrabnie to ująłeś. Całe szczęście, że mamy takich wajdelotów, bo dzięki nim wydawnictwa i skupy makulatury nieźle zarabiają, nakręcając koniunkturę.

lipiec 15, 2018 12:59

Raz się nadął grafoman, napisawszy gniota:
Patrzajcie jakim zdolny, jakim nieomylny !!!
Jam jest heros poezji, wieszcz i wajdelota !!!
A przekaz mojej fraszki jak Herkules silny !!!"
Lada chwila mu puści spięty zwieracz tylny ...
No i co o nim sądzić - geniusz, czy ... szaleniec ???

lipiec 15, 2018 12:28

hahaha - wiesz co ???
- dobrze by było, gdyby z ciebie uszło trochę tego nadmuchanego ego ... za chwilę pękniesz ...

- "rozbierzcie fraszkę" - paradne ... czegoś głupszego dawno nie czytałem - chyba tylko instrukcja obsługi pisuaru temu dorównuje:

"stanąć na wprost, wyjąć organ, wycelować w środek, rozluźnić zwieracze, oddawać mocz powoli, trzymając organ możliwe bez poruszania nim na boki ..."

- jeszcze, żeby tu było co rozbierać ...

- tak sobie myślę, że ten szary człowiek tobie trącił, tyle, że nie szczebel a klepkę :)))

lipiec 15, 2018 11:24

Tak zapytam z ciekawości gniotodawców - rozbierzcie fraszkę i udowodnijcie, że to gniot. Z przyjemnością skorzystam z porady.

lipiec 14, 2018 23:42

Ałtor radzi: "Mógłbyś nabrać trochę wiedzy o świecie i o fraszkach". Po takiej ripoście/odweciku pozostaje Zdzisławowi życzyć więcej zdrowia, i żeby mu wyobraźnia nie płatała więcej figli, jak to miało miejsce w obecnym gniocie. Zapytam tak z ciekawości: "Zdzichu, czy ty się teraz urodziłeś?"

lipiec 14, 2018 23:34

- nie musisz tłumaczyć ... ja wsio poniał ... mówię tylko, że to gniot, czyli nędza, badziewie, no i grafomania ... mówiąc po polsku - to strasznie kiepski utwór pseudopoetycki, którego zarówno treść, jak i przesłanie są tak liche, że aż żenujące ... tyle na dziś - dobranoc ...

lipiec 14, 2018 23:24

PanZet, nie będę tłumaczył ani tekstu fraszki, ani przesłania, ani powiązań z dwóch ostatnich wersach. Kto zrozumie, to jego. Kto nie, dla niego jest gniotem. Trudno, przeżyję.

lipiec 14, 2018 22:11

aha - ten twój imiennik został stąd usunięty ... i co by nie powiedzieć na temat przyczyn, to ja uważam, że za głupotę ... ale oczywiście mogę się mylić ...

lipiec 14, 2018 21:41

- widzę, że napisałeś tu coś w rodzaju wierszowanej autobiografii - (to z powodu twoich komentarzy) - pycha, którą w nich widzę jest baaardzo złym doradcą ... mieliśmy tu już jednego Zdzicha, którego niewątpliwie przerastasz pod względem technicznym, ale czy mentalnym, to już wątpię ...

- ta "fraszka", to niestety gniot ... może się nawet da naprawić - ale jedynie pod warunkiem, że dwa ostatnie wersy zmienisz na coś sensownego, a nie takie disco polo jak teraz ...

lipiec 14, 2018 21:28

Rafale, żeby się zatruć? Chyba że wrogowi podsuniesz taką potrawkę ;)