Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Puszczone luźno myśli otaczają
cieniem bezsenne godziny.
Nie potrafię zapomnieć pochmurnej
niedzieli, czarnych, skórzanych płaszczy
 - widzę ich twarze.

Teraz jesteś po drugiej stronie,
lecz nie zapomniałeś adresu.
Prawda i kłamstwo spływa korytem
tej samej rzeki. Niepotrzebnie
opowiadasz najciekawszą historię,
która jak kobold unika światła.
Wszystko się wyjaśniło.

Krótka noc otwiera przestrzeń;
słowa mają wspólny rozbieg
- świta.
Ilość odsłon: 32

Komentarze

Ada

2-32-32-32-32-32-32-3

lipiec 13, 2018 15:51

Jot Te,
Usunęłam: 'szedłeś' oraz 'kwadrans po czwartej'. Już wcześniej miałam to zrobić, ale czekałam. To wspomnieniowa historia rodzinna z burzliwych lat pięćdziesiątych, a nie gadka szmatka kolesia. Wszystko wyważone i przemyślane - możliwe, że zrozumiałe tylko dla autora. Pozdrawiam.

lipiec 12, 2018 12:43

Pierwsze dwa wersy - odważnie albo bezmyślnie.
Bo po co taki patos?
A fragment. "Szedłeś; widzę ich twarze" brzmi komicznie.

Druga rzecz, trzeba się zastanowić, czy rym "brzegu - adresu" ma jakieś zastosowanie, czy to przypadek i po co się się nad tym zastanawiać?

Te wszystkie zabiegi, kobold, jakieś śmieszne wstawki, zmiany, narracje, wplatanie historii, jakieś "niepotrzebnie opowiadasz najciekawszą historię", koleś próbuje rwać na gadkę, czy co?

No i wszystko leży w trzeciej strofie.
Zabieg z godziną, bez sensu. Ale uznaję, że ja mogę być po prostu za głupi nie zrozumienie jakiegoś wiersza, więc się boję czasem komentować ;)

Gdybym nie zrozumiał zamysłu, będę wdzięczny za wyjaśnienie intencji i uzasadnienie :)