Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Gdy patrzę na wróble myślę o sobie, o tym jak siedzę na spawanej bramie i zrzucam palcami obrzydliwe szczypawki. Zrobiły sobie gniazdo pod stalową klamką i każdy kto podnosił ją, choćby trochę, wołał: o Jezus Maryja!, a przecież to nadaremno.
Tymczasem ziemia ogrzewa się i z pojedyńcze grudy uwalniają pędy zamkniętych jaskrów. Wróble zlatują, toną w zieleni, co raz podnosząc łepek. Tonę i ja. I nie chodzi o to, że pływać nie umiem, chociaż to prawda, lecz zanurzam się w gęstej trawie, wysokiej, bo niedokoszonej na styku pola i ogrodu. Tu gdzie paszport ważny nieważny, podobnie oddech. Wstrzymuję.
Wróble są dosyć uparte i nawet przestraszone szybko wracają. Na nic się zdają kocie podchody. Może by i mogły, jednak kot jest już dość stary i częściej tylko obserwuje ruch z wysokich schodów werandy, niż poluje. Częściej i ja bywam na dachu, mimo, że przemóc chęć skoku, to znaczy zawrotów głowy, było mi trudno. A tu: komin naprawić i zobaczyć wschód słońca, na chwilę polecieć z ciepłym wiatrem- rozmarzyć się można. Gorzej gdy w cudownym świecie zdarzają się potknięcia i trudno odróżnić jąkanie widząc świętego od strachu, że coś wreszcie się uda. Że są rzeczy możliwe i takie do dotknięcia.
Nie wiem jak wróble sobie z tym radzą, jestem jednak pewny, że ich próbom dotarcia do kurzego jedzenia towarzyszy ten sam cel, co i moim marzeniom- by choćby na chwilę zaznać czegoś dobrego.
Wróblom przychodzi to łatwiej.
Ilość odsłon: 84

Komentarze

lipiec 15, 2018 15:53

Wokka dziękuję za odwiedziny.

W odpowiedzi na Twój komentarz pomyślałem sobie: sam sobie zgotowałem ten los.

Pozdrawiam

lipiec 15, 2018 08:23

Oto mój komentarz dla pięknego tekstu:

wielkie żarcie

przejechał traktor
z przyczepą pełną ziarna
sypnął dla wróbli

lipiec 14, 2018 23:52

Witam i dziękuję pięknie za czytanie.
Paniom i Panu za komentarze, dziękuję, że jesteście


Pozdrawiam serdecznie

lipiec 14, 2018 23:49

Wróbelkowe teksty :) Lu bardzo ładnie komentarzem ujęła.
Trochę przypomniała mi (tytułem) moje „Wróbelkowe przestrogi” tyle, że w innym klimacie.
Imre, pięknie mi się przeczytało.

Pozdrawiam serdecznie :)

lu*

2-42-4

lipiec 14, 2018 22:52

Ja się im nie dziwię! :)

Po Twoich komentarzach ciężko będzie ludziom komentować wróblowe teksty :) Łamiesz stereotypy i... w krainie Poemax zrobiło się inaczej. Podoba mi się ten klimat.

lipiec 14, 2018 16:36

Piekny tekst.. ."wróble to moi najwieksi przyjaciele" - zjednej powiesci...tutaj widac ogromna wrazliwosc.. wrobel ma cos w sobie magicznego :-) dziekuje