Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

w szepcie jak szelest 
w szeleście co szepcze 
tej nocy odnalazłem spokój 
bo co niesamowite 
zdarzają się ludzie 
mówiący przez sen

nie mogłem spać 
to niecodzienne a conocne 
cykliczne jak frazy 
księżyca i tych gwiazd 
dla których budowano piramidy 

zabrałem cię z dworca 
gdzie poczekalnia jak mauzoleum 
była zimna a ostatni pociąg 
odjechał dawno 

w moim domu jest tylko moja wanna 
twoje młode ciało parowało w niej długo 
aż ścierpłem cały w oczekiwaniu 
popijając herbatę nad Drugą przestrzenią Miłosza 

wyszłaś naga
kroplami znacząc posadzkę 
a mnie nie było stać 
na przepraszam czy odwrócenie wzroku 
jedynie ręka od pisania wprawna w mechanicznych ruchach 
wskazała komodę w kącie i dolną szufladę 
tam lniane koszule i lniane ręczniki 

w łóżku leżałaś tuż obok 
na suficie szukając gwiazd 
bezskutecznie 
stało się jasne 
że bez nich nie zaśniesz 
zdjąłem zasłonę 
później firanę 
obejrzałem cię w świetle 
i śpij - powiedziałem 

skrobanie wiersza o papier 
zdało się robić za kołysankę
bezsenności ty 
jak kobieta dręcząca mężczyznę po nocy 
się łasisz obiecując rozkosz nad ranem 
znikasz 
z ostatnią kartką zmiętą 
w gruboskórnej dłoni 

i wtedy zaczęłaś szeptać 
szeleścić 
na sen 

Ilość odsłon: 320

Komentarze

listopad 23, 2018 18:45

dziękuje ...

listopad 23, 2018 17:52

Duży ładunek liryki; miejscami zgrabnie płynie, a od "skrobanie" to już Poezja. Kapitalna klamerka. Do poprawy jedynie "frazy" na "fazy" i tytuł - do Takiego tekstu byś się wysilił, a tu 'ukojenia' :-( Pozdrawiam

listopad 23, 2018 13:25

podoba mi się ten tekst...powtórzę za Alicją - jak scena z filmu.
(chociaż pierwsza cząstka...nie doszukiwałabym się niesamowitości w gadaniu przez sen ;))
Z przyjemnością przeczytałam. Pozdrawiam :)

listopad 23, 2018 12:46

Jesteś już drugą kobietą która zwraca uwagę konkretnie na ten fragment. Apropo aktorstwa podmiotu również poprzedniczka zwróciła na to uwagę porównując go tu do estwooda. Hm. Ok

listopad 23, 2018 11:57

Grzegorzu :), powiem tak, cudowny wiersz. To jak scena z filmu:) można czytać od góry do dołu i odwrotnie, przez co czytanie od dołu w górę staje się jeszcze ciekawsze:) tak, tak, piękne to:)

i to takie wspaniałe:" mnie nie było stać na przepraszam czy odwrócenie wzroku jedynie ręka od pisania wprawna w mechanicznych ruchach wskazała komodę w kącie i szufladę" - myślę, że z podmiotu byłby ciekawy aktor, dobry tekst, oczarował mnie :)

listopad 23, 2018 07:00

meszuge, można i przegadać i przemilczeć i to nie tylko noc ale i tydzień i życie, ale nie ma chętnych ponieważ to nie koniecznie przyjemne.

Joanno, to miło, dobrze czasami coś ładnego napisać, chociaż to stary txt, ostatnio tylko poprawiam, nie piszę.

Imre, bo jest tylko senność i bezsenność, i poszukiwania ukojenia. Pozdrawiam

listopad 23, 2018 01:46

Wzruszająco...

Pogrążam się w myśli, że tu nikogo nie ma. Że tu tylko szelest... jak szept. Że tu bsrdziej szukanie, czekanie. Choć ma się takie poczucie, że niebo to samo i tu teraz i gdzieś kiedyś. Mam taką pewność, że ktoś na pewno. Na pewno jest.
Cisza... jak wierny pies. Szept jak mokra jego sierść. Co szelest przyniosła po drzwi. I czeka...


Dziękuję. Pozdrawiam

listopad 22, 2018 20:05

Bardzo ładny wiersz a już szczególnie: "skrobanie wiersza..."
łącznie z puentą, cudownie.

Pozdrawiam

listopad 22, 2018 18:37

Urzekł mnie ten wiersz - ''zabrałem cię z dworca/ gdzie poczekalnia jak mauzoleum była zimna/a ostatni pociąg odjechał dawno/

samotność zawsze znajdzie ukojenie, tak jak niezrozumienie - 'zrozumienie'.

Wydaje mi się, że z Tobą można przegadać całą noc:)
pozdrawiam