Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


Kiedy w solidarności staliśmy się wolni,
jedni wpadli w popłoch, drudzy
obładowali łupami kieszenie.

Ci co poszli drogą ubóstwa,
uczyli się nowego języka do rozmowy z urzędnikami.
Niby prosty,
ten sam alfabet ale dużo trzeba było skorygować,
dodatkowo mimikę oraz postawę mówiącego.

Nie wiem czy to sprawa wieku,
że coraz mniej mam pewności, czy wolność jest słuszna,
skoro nie daje mi radości,
wszak rozdzieliła mnie z córką.
Chociaż, na hasło przyleć,trzymając bilet w garści,
mogę trzasnąć tutaj drzwiami.

Tam na wyspie inne świeci słońce.
Chociaż od rana napełni się gwarem ogród,
a wnuki znowu
porysują pisakami, wszystkie zabronione miejsca
i potną ciszę terkotem swoich samochodzików.

Ja myślę jak długo dam sobie jeszcze radę.
Bariera językowa powstrzymuję mnie
przed emigracją na stałe.

Wracam do domu, nie licząc na lepsze.
Nawet gdy tylko pijacy, złodziejaszki, komornicy
wyjdą mi naprzeciw, uśmiechnę się ufnie.

A słońce przystanie i przywita mnie
po polsku.

Ilość odsłon: 206

Komentarze

grudzień 14, 2018 21:27

Czyli, biednie ale do końca... u siebie
Rozumiem Cytro.

Pozdrawiam


grudzień 14, 2018 21:16

Widzę dylemat, dojrzałych drzew się nie przesadza i coś w tym jest
Pozdrawiam

grudzień 13, 2018 16:28

Tak, wolność jest fajna dopóki jesteś młody ale sprawność kiedyś się kończy i własne drzwi się zatrzasną. Dziękuję wszystkim za komentarze.
Remik, cykliczność jest powszechna, jak i tu wszystko się powtarza, te same ruchy i te same osoby, ile to już lat?

grudzień 13, 2018 16:04

"Chociaż, na hasło przyleć,trzymając bilet w garści,
mogę trzasnąć tutaj drzwiami."- dlatego właśnie wolność jest fajna, możesz trzasnąć drzwiami na do widzenia, albo otworzyć je na dzień dobry. Mi się ten wiersz podoba, czuję w nim tę lepszą część Ciebie.

grudzień 13, 2018 16:00

Tylko nie zrozum źle, to nie prowokacja, a tylko świadectwo na cykliczność wydarzeń

grudzień 13, 2018 15:49

„PATRYOTA”
Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1898):
[…]
Rozum, wiedza, talent, praca
U nas, bratku, nie popłaca!
Postęp i cywilizacja
W kąt, gdy wchodzi do gry nacya!
[…]
Możesz kpem być i cymbałem,
Możesz dureń być siarczysty,
Byleś z mocą i zapałem
Kraj miłował macierzysty!
[…]
Huha! Hopsa! Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!

My o jedno tylko modły
Szlemy k niebu z naszej chaty:
By nam buty śmierdzieć mogły,
Jak śmierdziały przed stu laty!
[…]
Hoc ha! Hopsa! Byle zdrowo,
Zdrowa dusza - zdrowe ciało!
Niechaj śmierdzi, jak śmierdziało,
Byle tylko narodowo!
Wolę polskie gówno w polu
Niźli fiołki w Neapolu!
Swojsko, polsko, po naszemu,
Hoc! Hoc! Hopsa! Tak jak wtedy,
Gdy nas naprzód tłukły Szwedy,
Potem Niemcy i Moskale
– Hoc! Hoc! Hopsa! Doskonale!
Po swojemu! Po staremu!
[…]
Niechaj żyje stara cnota!
Daj nam dalej kisnąć Boże!
Jedno, drugie, trzecie morze
– Vivat "prawy patryota"!...

przypomniało mi ten wiersz

grudzień 13, 2018 15:43

przepiekne zakonczenie. udalo Ci sie.