Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


fałszuje koniec Dorsów
(myli wejście z zejściem)
w klubie za sześć złotych

siedzę i czekam
na przyjście swoich
wrogów

na razie chowają się w trawie
tam za skrętem
potem znajdę ich w sobie

ale szoruję aż pęka moneypot
przelewam przez palce swój strach
siedzę na nowej fali

i myślę o starcach
którzy tak mówili:
należy być nie mieć

świeżą krew
która zrobi to za nic
Ilość odsłon: 59

Komentarze

styczeń 15, 2019 21:48

Szczególnie zadziałała na mnie trzecia strofa.
Niektórzy siedzą w „trawie” bo tylko wówczas mogą „zaśpiewać”,bo,
hmm,
wtedy jest weselej.

(?)

Pozdrawiam

styczeń 15, 2019 19:49

dziękuję i pozdrawiam

styczeń 11, 2019 10:53

intrygujący wiersz w swej wymowie z bardzo dobrym przekazem-ja widziałam moich dziadków,którzy niewiele mieli,a naprawdę żyli:)pozdrawiam

styczeń 10, 2019 20:52

Można by coś zaśpiewać, tylko na klawiaturze nie ma nut :|