Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Rozbryzgi żółtego światła na szybach

Nieruchome ściany lasu z obu stron pod mrokiem 

- patrzy nieruchomym wzrokiem – 

A namiętne niskie głosy kobiet

Wiodą w dół czerwonym szybkim krokiem


Jak tu jasno. I jak łatwo

- oczy gasną - 

Pójść za lekkim dotykiem melodii

Prosto w ciemność  - odkrywa się przede mną - 

I w ciszy ponad wierzchołkami drzew

Słyszę swój śpiew

(Zaraz poznam!)

Nagle – kruszy się niebo

Na suchej ziemi klęczę. Nic więcej.

Z rzadka wyspy domów szczęśliwych mijamy

O przyjaznych progach

Jak zorza płonące

(Ta droga nie ma końca)


Rosną srebrzyste węże miejskich świateł

Za nami niebieskie bezdroża. Wenus znika

Śpiew się kryje przed światem, a noc mknie

                                                                    mknie

                                                                    umyka…


Ilość odsłon: 53

Komentarze

Ars

2-12-12-12-12-1

styczeń 14, 2019 18:45

Dzięki za komentarz :) Pozdrawiam!

styczeń 13, 2019 21:45

Wiersz ma swoją melodię, tylko "niskie głosy kobiet" są zastanawiające
Pozdrawiam

Ars

2-12-12-12-12-1

styczeń 13, 2019 15:55

Dzięki!

styczeń 13, 2019 15:49

Jest rytmicznie, choć nie wiem co, ale coś mi się w pierwszej zwrotce nie podoba, ale to może subiektywne wrażenie, najbardziej przemawiają do mnie "srebrne węże miejskich świateł".