Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Skoro postanowiłeś już że odchodzisz

zatrzymaj się tu i posłuchaj

nie troszcz się o swych bliskich i dom rodzinny
bo nie ty ich porzucasz lecz oni ciebie

i pamiętaj 
nie przywiązuj się nigdy do żadnej ziemi
bo jesteś tylko z wizytą

To że się ciebie wyparto czyni ciebie wybranym
dlatego idź
o zmierzchu buduj swój dom na zgliszczach
i pal go o wschodzie słońca

A kiedy na pustyni swej samotności
natkniesz się wreszcie na kogoś
o życzliwym usposobieniu
nie szukaj w nim przyjaciela
gdyż wrogiem twoim jest każdy
kto gotów jest cię zatrzymać

Ufaj swemu szaleństwu swemu milczeniu 
bo one mówią ci: idziesz dobrze

Jednak szczególnie uważaj na tego
kto mówi ci: nie wytrzymam

Na wodzy miej swoje żądze
lecz nie bój się 
nawet kobiet 
podziwiaj ich nagie piersi
a strzeż się wyłącznie łona

Ich ciała
podobnie jak twoje własne 
to tylko ubrania losu

Pokazuj swoim przykładem
że najzupełniej wystarczy wiara 
iż nie spotka cię nic takiego
co mogłoby cię przerosnąć

I nawet kiedy dręczyć cię będzie przeszłość
nie rozpamiętuj tego co już minione
nikomu też nie mów skąd jesteś i co przeżyłeś
bo nikt ci w to nie uwierzy

Pamiętaj
musisz umrzeć
by się odnaleźć
zaginąć – by znowu odżyć

Nie zapominaj

że na pustyni twej samotności
jedynym sędzią jest czas
i sądzi cię
wieczne teraz


Ilość odsłon: 331

Komentarze

styczeń 22, 2019 02:34

Wezmę sobie do serca uwagę odnośnie czcionki. Tak... wiele by gadać. Dobrej nocy

styczeń 22, 2019 01:55

Wiem, jesteśmy innymi ludźmi, ale tu u ciebie "twórco" jest, ja dla mnie i pewnie innych, chociaż nie koniecznie na tym portalu, a w ogóle, powielokrotniony patos którego - ja - nie za bardzo lubię. I też taka uwaginka, że skoro nie ukrywasz imienia i nazwiska tam gdzie się to bardzo ukrywa, możesz mieć różne perypetie z wcześniej wymienionymi w różnych przypadkach i konstelacjach, jak mi się zdarzało, mówię też, że niekoniecznie teraz, a kiedyś... A będziesz się bronił raczej sam. Ale są też plusy komentarzy i, powiedzmy, minirozmów - bo to kształci i rozwija, jak podróże z resztą, ale nie muszą, nie w każdych przypadkach, a tak poza tym po to jest internet i po to go wymyślono i wypuszczono w świat z Armii Amerykańskiej, gdzie miał swoje początki... Bywaj... A, i za małą czcionką publikujesz wiersze, musisz to poddać modulacji.

styczeń 22, 2019 01:01

I ostatnie: patos połączony z trybem nakazującym/rozkazującym.
Co takiego złego w patosie, jeśli nie zamienia się on w manierę? Obecnie panuje wręcz przykazanie, aby się go wystrzegać, ale myślę, że problem leży gdzie indziej. Błędem jest, jeśli nie wynika on z samej treści, ale staje się celem twórcy, który próbuje go uzyskać w taki czy inny sposób, co na ogół prowadzi do przekroczenia cienkiej granicy, jaka dzieli go od groteski. Jeśli patos pojawia się w moim wierszu, to nie dlatego, że się na niego siliłem, ale dlatego, że pisałem ten tekst w konkretnym czasie i w konkretnych okolicznościach, a jeśli użycie przeze mnie drugiej osoby patos ów potęguje, to tylko dobrze. Wszak ktoś postanowił, że skądś odchodzi, podjął trudną decyzję, sytuacja jest wyjątkowa. Tryb nakazujący/rozkazujący? Po raz kolejny słyszę ten zarzut… Wykluczone! Kto wybierając się na pustynię nie chciałby usłyszeć paru porad oraz wskazówek? Nie w tym rzecz, że ktoś coś komuś narzuca, ale w tym, że dzieli się z nim doświadczeniem, z którego druga osoba może skorzystać, jednak nie musi. Podmiot zresztą mówi tutaj wyraźnie: i tak nie ja będę cię sądzić, lecz czas.
I jeszcze jedno, na marginesie: użycie drugiej osoby daje tę możliwość czytelnikowi, że może wczuć się zarówno w adresata tego listu, jak i jego nadawcę.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam

styczeń 22, 2019 01:01

Pisze też krytyk o bezsensowności, nietrwałości wiersza. Co do nietrwałości – nie dziś oceniać ;) Co do bezsensowności – do tego się nie będę odnosił, niech każdy widzi w nim sens albo nie… Natomiast zaciekawiło mnie, że w opinii krytyka dużo pada stwierdzeń na temat kiepskiego wykonania, nieumiejętności, czyli wytyka mi tutaj ewidentne braki warsztatu, i aby nie uznano go gołosłownym, podaje przykład: „na koniec autor serwuje czytelnikom fatalną metaforę dopełniaczową, która jest w dodatku tautologią <<pustynia twej samotności>>". Dodam, że ta metafora w tekście występuje dwa razy, czyli raczej nie pojawia się przypadkowo. Mimo to zrezygnowanie z niej sugerował mi także Wojtek.

Wytykanie aspirującym poetom praktycznie każdej metafory dopełniaczowej stało się niekwestionowanym standardem poetyckiej krytyki. W istocie, samo zbudowanie takiej metafory to nic trudnego, gorzej już z jej użyciem; każdy nieudolny poeta łatwo może sobie zapchać nią dziurę w tekście, aby podtrzymać rytm itd. Co innego jednak, jeśli metafora dopełniaczowa spełnia w tekście istotną funkcję. Przytoczę fragment swojego tekstu: „Nie zapominaj/ że na pustyni twej samotności/ jedynym sędzią jest czas/ i sądzi cię/ wieczne teraz”. A więc czas jako wyłączny sędzia występuje nie wszędzie, ale na pustyni twej samotności, a nie np. na poemaxie, gdzie jego rolę przejmą krytyk literacki i użytkownicy tego portalu. Są takie rejony samotności, że człowiek nie może liczyć chociażby na najsurowszą krytykę ze strony innych. W kontekście odejścia metafora pustynia samotności określa krajobraz wiersza. Dzięki niej czytelnik może uruchomić wyobraźnię przestrzenną przedstawiając sobie w myślach pustynię, choć jednocześnie wie dobrze, że zasadniczym problemem zapowiedzianej wędrówki nie jest tylko pustynia, bo poza nią pojawia się też samotność. Oba pojęcia zdają się w tym wierszu nierozerwalne, natomiast poza tą metaforą słowo pustynia oraz słowo samotność mają zupełnie inne znaczenia. Dlatego nie rozumiem, jaka występuje tu tautologia????

styczeń 22, 2019 01:00

Prosiłem się o krytykę, to się do niej teraz odniosę.

A wiele było w niej przymiotników.

„autor jedzie na <<kobyle Herberta>>” – rozumiem, że chodzi o jego słynne Przesłanie Pana Cogito. Na tej samej zasadzie można byłoby powiedzieć, że Herbert jedzie na „kobyle Kawafisa” (z którego stylu notabene wiele uszczknął dla siebie). Zarówno Itaka Kawafisa, jak i Przesłanie Pana Cogito to dla mnie utwory – nie ukrywam – niezwykle ważne. W obu wierszach mamy do czynienia z drugą osobą, w jednym i drugim występuje motyw podróży, czyli to, co obecne jest również w moim utworze, przy czym u mnie brak zupełnie odniesień do klasyki (Gilgamesza, Hektora, Rolanda – Herbert, homerycka Itaka – Kawafis), za to pojawiają się lekkie aluzje do przytoczonych wierszy. Przykład pierwszy: U Kawafisa, wiersz zaczyna się słowami: „Jeżeli do Itaki wybierasz się w podróż…”, a u mnie jest „Skoro postanowiłeś, że musisz odejść...”; przykład drugi: Pustynia obecna u mnie pojawia się też u Herberta: „powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem/ jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku”. Okazuje się, że kobyła jest dwukonnym zaprzęgiem, przy czym myślę, że bliżej mi znacznie do Kawafisa niż do Herberta. Aż dziwię się, że krytyk nie posądził mojego wiersza o to, że nie jest wierszem, wszak moja poezja – uważam – podobnie, jak Kawafisa, jest bliska prozie (przy okazji innego mojego wiersza zwrócił na to uwagę tu na poemie Jacob), aczkolwiek dla mnie osobiście to nie jest wada. Tak zatem zarzut celuje w oryginalność konwencji, bo w istocie ta nie jest nowa. Ale czy zawsze musi być nowa? A co z trenami, pieśniami, czy sonetami? Czy każdy, kto po nie sięgnie, też ujeżdża czyjąś kobyłę? I dlaczego od razu „podróbka” (do tego nie Kawafisa, ale Herberta)? Pomimo podobieństwa konwencji, tak zawartość mojego wiersza, jak i jego melodyka są całkiem inne.

styczeń 21, 2019 10:41

to jest bardzo złe

autor jedzie na "kobyle Herberta" i robi to w bardzo nieumiejętny sposób
to taka chińska podróbka Herberta, bezsensowna, nietrwała i kiepsko wykonana


najgorszy jest tu patos, który w połączeniu z trybem nakazującym/rozkazującym zabija wszystko

na koniec autor serwuje czytelnikom fatalną metaforę dopełniaczową, która jest w dodatku tautologią
"pustynia twej samotności"


styczeń 20, 2019 20:06

To mi pasuje, pewnie że Autor to nie podmiot :)

styczeń 20, 2019 10:52

Dzięki Wam za opinie, za namową usunąłem kropki z tytułu i poprawiłem błąd. Co do innych sugestii, wątpię, abym skorzystał, natomiast jeszcze się zastanowię.

Co do pewności siebie bijącej z wiersza, nie jest to moja cecha charakteru, więc jeśli ją tu dostrzegasz, Leszku, podejrzewaj o nią podmiot liryczny ;) Bierze się to, jak sądzę, stąd, że poezję piszę generalnie bardzo rzadko (w przeciwieństwie do prozy), kiedy jestem już naprawdę zdeterminowany, by coś napisać. Pewnie się więc ta determinacja udzieliła temu wierszowi.

A jeśli chodzi o sztywne ramy... Bynajmniej nikomu nie mówię tu, jak ma żyć. Użycie drugiej osoby jest po prostu formą, jaką przybrałem, pewnego rodzaju poetycką szarlatanerią.

Konto usunięte

2-12-12-12-12-12-12-1

styczeń 18, 2019 13:50

Przypominają mi się rady mojej mamy, kiedy wychodziłam do szkoły: "nie zapominaj...szczególnie uważaj...pamiętaj...nikomu też nie mów...na wodzy miej...nie bój się...nie przywiązuj się" itd. itp.
To jest długi tekst i mimo, że zawiera wiele rad, dla mnie jest pozbawiony przekazu. Ograniczasz mnie we wszystkim, co ewentualne chciałabym robić.
Pozdr.

styczeń 18, 2019 01:43

To taki list... na pożegnanie

Unikałbym stwierdzeń typu "pustynia twojej samotności"- daj przestrzeń czytelnikowi (mnie). Pustynia już w swojej nazwie jest pusta, nawet pisząc to słowo czuję się samotny.. jakbym tylko ja je znał.

Puenta:
że na pustyni twej samotności
jedynym sędzią jest czas
i sądzi cię
wieczne teraz

Albo
jedynym sędzią jest czas
Który sądzi cię teraz

Albo
jedynym sędzią jest czas
i sądzi cię
wiecznym teraz

Coś w ten deseń bo ta wieczność i tera to odnosi się do sędziego-czesu


Nie czuję się adresatem tego listu. Jest dla mnie zbyt sztywny. Za bardzo mówi co mam robić. Takie mam odczucie

Podoba mi się:
nie przywiązuj się nigdy do żadnej ziemi
bo jesteś (tu) tylko z wizytą

i:
o zmierzchu buduj swój dom na zgliszczach
i pal go o wschodzie słońca

Tyle dla mnie

Pozdrawiam :)