Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Przecierasz ścieżki w parkach i jedną ławkę. 
Rąk nie strzepujesz naprędce, raczej patrzysz, 
jak topnieję. Chodzę wzdłuż krawężników 
kompletnie bez celu. Patrzę na swój coraz dłuższy cień. 
Słońce sprzyja mojemu znikaniu, a tobie robi się cieplej. 
Zbierasz jeszcze rozsypane resztki chleba. Tak na wszelki wypadek, 
bym nie wziął czegoś ze sobą, 
śladów szpilek pomiędzy odwilżą. 

Ilość odsłon: 148

Komentarze

luty 24, 2019 07:27

Witaj Joasiu. Bardzo Ci dziękuję za wizytę i dobre słowo.

Pozdrawiam :)

luty 20, 2019 21:11

Ojej, to jest bardzo ładny wiersz -
smutny, ale jakże delikatnymi literkami pisany.

Pozdrawiam

luty 20, 2019 05:59

Panowie, ukłony ode mnie. Bardzo dziękuję za zestawione słowa.

Tomku, nawet jeśli smutek, to nic, to nic złego:)
Leszku, bardzo dziękuję za powroty i poszukiwania:)
Marku, sugestię przemyślę. Ten tekst ma już chyba dwa lata ale i do takich wracam poprawiać. Grafiki? Hmm dziękuję. Tu chyba mam tylko moją ptaszynę, a jeśli chodzi o ekfrazy to grafiki zaprzyjaźnionej grupy LuFA :)

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników

... ale może coś dodam swojego jeszcze:)

luty 19, 2019 21:38

Aha, bym zapomniał: nie lepiej będzie "pomiędzy odwilżami"?

luty 19, 2019 21:36

Ciekawie zakamuflowany problem odwilży w związku. I te szpile... :-) mądre manipulacje kontrapunktem - zaczyna mi się to podobać. I jeszcze, Wojtku, gratuluję oryginalnych grafik. Pozdrawiam

luty 19, 2019 19:49

Przeczytałem trzy razy, tekst coraz bardziej mi się przyswaja i wydaje się coraz lepszy, poczytam jeszcze kilka razy :)
Pozdrawiam serdecznie

luty 19, 2019 17:18

I znowu smutno u Ciebie. Ładny wiersz, dobrze piszesz, tak w ogóle :)
Pozdrawiam.