Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

nie zapadam na morską chorobę

kiedy przewracasz mnie na wszystkie strony

jestem pianą na  fali

 

uderzasz rytmicznie

jak krew między przedsionkiem a komorą

kiedy mnie wypełniasz

czuję zapach dojrzałego zboża

teraz dobijam do kresu żniw

 

kłosy mają ten sam zapach co kiedyś

w ramionach które pętają nadgarstki błękitem

oczu przynoszących ogień                                                                      
Ilość odsłon: 58

Komentarze

marzec 15, 2019 22:28

ale ja tak czytam
delikatnie, pięknie - erotycznie
a co tam
rumieńce dodają urody
:)))

marzec 15, 2019 22:06

Tylko, że tutaj, nie krew uderza dynamicznie...zarumieniłam się, choć tego nie widzisz:)

marzec 15, 2019 21:53

bardziej by mi pasowało*

jej

przepraszam

marzec 15, 2019 21:51

Jeżeli mogę, to po na fali

krew uderza dynamicznie
między przedsionkami a komorą

bardziej by mi pasowałoby
ale tylko ja
bo wiersz i tak mi się podoba!

Pozdrawiam

marzec 15, 2019 21:26

To taki ewokacyjny wiersz Leszku:) Dziękuję.

marzec 15, 2019 21:12

A więc coś przegapiłem, jutro przejrzę dokładniej?
A Twój wiersz jest super, o beznadziejności nawet nie myśl :)

marzec 15, 2019 21:08

Joanno, ależ mów, mów...bo właściwie nie wiem czy skasować, bo taki beznadziejny, czy zostawić :)

Leszku, z moich obserwacji, nie tylko kobiety........:)

marzec 15, 2019 21:02

Nic nie powiem, żebyś czasem
znów nie usunęła.

marzec 15, 2019 20:54

Jest ładnie i erotycznie.
Ciekawe że ostatnio tylko panie piszą tego typu wiersze?
Pozdrawiam