Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

trzeba nazwać na nowo cienie czasu wzdłuż szlaku Mojżesza,

rozpoznać fałszywe banknoty, którymi płaciłem za ciekawość

miejsca, zakotwiczonego wiklinową łódką pośród skał.

zapamiętać zarys Atlantydy zanim przykryje ją woda,

i modlitwy świerszczy sprzed pożogi traw.

 

co wieczór zmartwychwstają, wstrzymują myśli, by ciszy nie spłoszyć.

szkicują po ciemku mapy łąk i ścierni, skanują tkanki łodyg.

budują dom, bez widoku na przyszłość.

 

i nie dzieje się nic, co by mogło zatrzymać znów wstające słońca,

wyrwać świat z błogostanu cienia, śmierć z lawiny smutku.

uwolnić ból od soli, szyję od kamieni.

 

tutaj będę czekał wolny i bezwolny, na choćby jeden odruch

mimowolnego tiku warg, pragnących przecież wypowiedzieć słowo,

zbudować schron dla niedopowiedzeń. urodzić dziecko,

które tak jak droga podzieli nas na troje,

i zrobi się ciaśniej w dłoniach wstrzymujących czas.

Ilość odsłon: 28

Komentarze

marzec 18, 2019 12:09

Myślę że motywem przewodnim jest tu oczekiwanie na rozwój wypadków, pomyślny rozwój...
Pozdrawiam