Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

właściwie puszczyk, nie mógł chory
latać, dziecko zapytało: chce pan kupić,
trzeba go karmić mięsem, znalazłem  
na ulicy, tu w antibes, dziesięć franków.

od razu się zgodziłem, oczy w dużej
głowie, jakby wiedział, widział na wylot,
więcej niż ktokolwiek. pomyślałem:
minervie też zawsze towarzyszyła sowa.

malowałem wtedy fauny na cemencie,
siedział na oparciu krzesła, czułem,
wzrok wwierca się w moje plecy,
odwracam się, patrzy w oczy, ani drgnie.

mieszkał ze mną w atelier, gdy wyjeżdżałem
karmiła sprzątaczka. dwa lata później zdechł.

różewicz widział picassa w czterdziestym
ósmym, napisał: "najpierw duża głowa,
w głowie czarne, płonące oczy".
Ilość odsłon: 32

Komentarze

marzec 18, 2019 23:21

Leszek! Ptaki to moje hobby. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.

marzec 18, 2019 12:20

Fajne opowiadanko zwłaszcza dla miłośników ptaków którym też jestem, ale nie znawcą
Pozdrawiam