Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

wysokie trawy tną dłonie
suchym pędzlem rozdzielając noc od dnia

jeszcze nie tak dawno w smugach roztartych na czole
ptaki podrywały natłuszczone pióra
znaczyły ciasny szlak pomiędzy deszczem a Beskidem

dziś rozmiękłe pola zapadają się pod najmniejszą kroplą
snują nitki rozprutej miedzy aż po Krompark 
zszywając niebo z ziemią
krwawiących dłoni

jest jeszcze wiele nadłamanych źdźbeł
z których można upleść koronę

Ilość odsłon: 259

Komentarze

kwiecień 10, 2019 00:10

Dziękuję pozdrawiam

kwiecień 09, 2019 12:30

lirycznie i z Beskidem :)
druga zwrotka bardzo ładna

marzec 24, 2019 23:11

Joasiu, Tomku bardzo Wam dziękuję za czytanie i chwilę refleksji

Pozdrawiam

marzec 23, 2019 20:59

Życzę Ci Imre dalszych tak naturalnie lekkich, działających na wyobraźnię, przemyślanych i zdrowych - pięknych wierszy.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

marzec 23, 2019 18:58

Piękny wiersz. Nie wiem, co więcej napisać? Że czytam tu o jedności człowieka z naturą, jego obrzędów z jej wszechmocą?
Pozdrawiam.

marzec 23, 2019 01:02

Dobry wieczór!

Bardzo dziękuję każdemu bez wyjątku za czytanie, za ślad pod tekstem, że jesteście.

Grzegorzu bardzo Ci dziękuję za nominację i jej uzasadnienie-ukłony ode mnie.

Tutejsza :) życzę Ci tak przyjemnych poranków o jakich piszesz. Ja osobiście najczęściej spotykam kosy. Kiedy kończy się zima- ja odkładam słuchawki i wsłuchuję się w ich melodię podczas porannego spaceru

Dziwna- potraktuję to jako zaproszenie; ) Ale Twoje okolice "znam"... tylko w mikro skali (i wiele kilometrów daliej na południe) ze wsi moich dziadków, z domu nad skarpą, nad rzeką, z zagajnikiem olch i wierzb i polami zbóż, starą śliwą przy studnii...

Dawidzie- to bardzo miłe co piszesz. Niestety nie potrafię na tyle pracować z tekstem by uczynić z niego poezję rymowaną. Niestety to dla mnie za trudne.

Leszku cieszę się jeśli odnalazłeś się tu w jakiś sposób

Janusz, Wokka dzięki za wizytę


Pozdrawiam wszystkich

Padam na twarz... dobrano

marzec 22, 2019 20:04

Wprawdzie to nie moje strony, niemniej wiersz w swej wymowie budzi we mnie wspomnienia, odległe a jednak bliskie...
Pozdrawiam

marzec 22, 2019 20:04

Wprawdzie to nie moje strony, niemniej wiersz w swej wymowie budzi we mnie wspomnienia, odległe a jednak bliskie...
Pozdrawiam

marzec 22, 2019 13:46

Wokka! Dzięki serdeczne! Wiem już kogo kocham. Ten trel ratuje mi czasem duszę. Jeszcze taka ładna. Na jej cześć będę nosić coś żółtego każdego przedwiośnia :)

marzec 22, 2019 12:09

wrażliwa istota z Ciebie , Imre
pięknie piszesz

w Puszczy Pyzdrskiej odnalazłbyś się, że hej!

pozdrawiam serdecznie:)