Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

 

                                             Wierszyk zamieszczony w dziale "Wiersze dla dzieci"


 

Pozwól, skradnę ci chwileczkę, przy tobie posiedzę

sen mój o dzielnym Antosiu, chcę ci opowiedzieć:

 

 


Kiedy chłopiec przy śniadaniu pił sok malinowy

taka oto myśl przyszła mu do głowy.

Mamusi dzisiaj zrobi wielką niespodziankę,

bo właśnie został kierowcą, dużego, czerwonego

wozu strażackiego, który

 

w razie potrzeby pędzi na syrenie,

by szybko dojechać gdzie jest zagrożenie.

Ten wóz bojowy ma drabinę długą do samego nieba,

przy pomocy której strażacy, nie tylko ludzi ratują

kiedy jest potrzeba.

 

Samochód jest piękny i bardzo szczególny

i chłopiec z niego jest niezmiernie dumny. 

Zaprosił więc mamę do kabiny kierowcy - właściwie do siebie,

uczy ją manewrów, jak pomóc w potrzebie.

 

Tam mnóstwo przycisków; pokręteł i lampek

a on to wszystko załączał dwoma

nawet jednym palcem.

Dla Antosia żaden trud a dla mamy wielki cud.

 



Antosiu, proszę odpowiedz swojej mamie, która ci to czyta

czy to wszystko mi się tylko śniło? czy naprawdę

tak to właśnie było.

Ilość odsłon: 304

Komentarze

maj 18, 2019 20:36

Podziękowania dla Synka ♥

Pozdrawiam Was

◕‿◕

maj 16, 2019 20:35

Ten też się podobał synkowi :)

Pozdrawiam

kwiecień 24, 2019 20:29

meluzyna, Ronin :) dziękuję Wam za poprawienie mi humoru
Pozdrawiam :)

Konto usunięte

2-22-22-2

kwiecień 24, 2019 12:41

Bardzo sympatyczny wierszyk:)

kwiecień 24, 2019 08:50

No i z pewnością jakiemuś Antkowi ten wierszyk sie spodoba. Innym dzieciom też. :)

kwiecień 18, 2019 21:31

Cytro miło mi, że przywołałam wspomnienia.
Pozdrawiam

Leszku aż tak, to nie biorę sobie do serca, bo nie lubię się stresować. Mam jeszcze w życiu coś ważnego do zrobienia więc spokojnie, spokojnie…
Dziękuję, że jesteś.
Pozdrawiam

Grzybowa, czasem ten gorszy wierszyk (w mniemaniu dorosłego czytelnika) może bardziej uruchomić wyobraźnię dziecka co za tym idzie dyskusję.
Ufam też lektorowi.


kwiecień 15, 2019 19:05

Zenon - bo to nie o rytm chodzi jedynie
a i ten się często gęsto sypie :)

kwiecień 15, 2019 18:56

Joasiu nie przejmuj się, ja w swoich wierszach dla dzieci przeważnie zachowuję rytm i rymy a grzybowa jedzie po nich jak po zdechłym azorku
Pozdrawiam Cię serdecznie

kwiecień 14, 2019 22:26

Joanno - ja po prostu nie lubię, jak "dla dzieci" oznacza "byle było".
Co do wersji poprawionej pośpiesznie przez Zenona - otóż nie dopilnował rytmu, średniówek itd.

Wiersz nie musi mieć równego rytmu, ale w owej nierówności też musi być konsekwencja, zasada jakaś.
Na pocieszenie Ci powiem, że nieudanych "wierszy" dla dzieci są całe kupy i to w podręcznikach.
Po prostu nie szanuje się dziecka jako odbiorcy liryki ;/

kwiecień 14, 2019 22:19

Pamiętam jak mój syn dostał wóz strażacki, cały dzień wył eeeooo eeeooo, przywiązał go do roweru i jeździł w koło bez końca. Dziadek, nie wytrzymał i dyskretnie posuł mechanizm syreny. Wszyscy odetchnęli. Twój wiersz przypomniał mi tamten czas. Pozdrawiam.