Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


Pierwiosnki. Najpierw chłód, cienka warstwa szkła na trawie i drzewach, ledwo widoczne lustro w szczelinach asfaltu - potem wiosna - łzy na budynku, drzewa z językami zatopionymi w niebie i ptaki gotowe walczyć o gniazda i owady, szeroko rozpościerają skrzydła, by ukryć światło w piórach, a jedno z nich, to najbliżej słońca zostawić poecie.

Najmniejszy kielich kwiatu, wewnątrz którego pszczoły urządzają imprezy, z cichym brzęczeniem skrzydeł jak szum w głośnikach i głowie od wszystkich stron wiatru, który czasem trzaska oknami przeglądarek a czasem otwiera drzwi serca i miłość, jedyna, spokojna aura tego południa, wisi nad miastem i nasłuchuje bicia zegara biologicznego, który stuka obcasami w uliczkach i galeriach handlowych, gdzie miłość kwitnie i więdnie, i znowu ubrane w miłość manekiny, tak pięknie i sztucznie stoją lekko uśmiechnięte, niewzruszone, imitują ludzi, na obraz i podobieństwo.

A wokół ruchome schody do nieba. Do baru z przekąskami. Przez żołądek serca. Przez waginę do narzuconej odgórnie roli ofiary i matki, i kłamcy. Przez waginę donikąd. Przez waginę do zapachu ciała, dotyku dłonią po płochliwym miejscu i oczekującym siły kawałku skóry podatnej na spojrzenia.

Na wiosnę szukamy źrenic odbitych w liniach papilarnych schowanej w kieszeni płaszcza dłoni.

(więc szukamy jakby na oślep)
Ilość odsłon: 29

Komentarze

kwiecień 16, 2019 20:15

Tekst tak zakręcony że czytelnik nic nie z niego nie może wynieść :|

kwiecień 16, 2019 19:59

Tekst nie przemawia do mnie - trochę nachalna metaforyka i logorea. Podobnie: "żołądek serca", "strony wiatru", "płochliwe miejsce" (straszna pensjonarskość), "aura(...) nasłuchująca bicia" (wydmuszka)... Do następnego ;-)

kwiecień 16, 2019 11:01

Skasuj ostatni wers bo cały tekst przez to dopowiedzenie stracił