Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

normalne kiedy nie wychodzi nic
pamiętam że łatwiej jest spieprzyć wszystko

tekst z dedykacją dla tych którzy i bez dedykacji 
dla wszystkich którym jest bez różnicy czy istnieję

dedykowany gwiazdom w chmurną noc kiedy nosem uderzam w latarnie
i dla stojących pod choć to nie żebranie

zbieram z, zabieram ze znikomości znajomych
zaraz zaczną zawodzić 
zaintonują zwrotki zostawiając zez
zobaczysz 
zez zabrania zobaczenia 
wprost

szlaczki serwowane z makaronem lub za
napitek z serwatki potem tfu w chusteczkę
obrus zaświniony zębów korowodem
jestem zdezelowany, podstawiony 
pod ścianę zezłoszczoną ciągłym uderzaniem głów
ona nie wierzy że dotrwa 

powtórz sens bo ciężko pamiętać uśmiech po analizie 
właściwie mam właściwość taką że nie warto analizować
poonanizujcie się, wyjdzie na zdrowie lub chociaż przyjemnie będę wspominany
drepcę po napiętej spirali w uchu pewnej damy
czknę i jasne okażą się powody do wypierdolenia wraz z kilo woskowiny
nie czkam 
miłosiernie drepcę po naciągniętej spirali bezużytecznej beze mnie
kamień z serca ląduje w nerkach a ona i tak nie potrzebna
zbędność starszej damy bo nieustannie jest nie postrzegana jako obiekt erotyczny
wymyślę jej przyjaciela co doskwiera mu słabość do sędziwych ust
maniera kulturalnego kawalera by wręczyć chusteczkę 
nawet łykającym każdy szajs, te muszą mówić prawdę

okradam oklepane okultyzmy
opisując ornamenty okularów
ot odwaga 
kładę to pod prasę i dociskam
sok tryska 
prawie rzyg 

kończy się godzina a mam ich trzy w tygodniu  
bądź kiedy klękam kaleczny bożku 
kamień w mych rękach dowodzi prawdy
jeśli nie to zastąpi oko 
powolny gest
ot 
niezintegrowanie z normalnością
nie choroba a lek
jeśli nie to go oddam na gwarancji
mam tydzień jeszcze
a lokal otwarty tylko w deszcz
szpetne lustro 

mam trzy godziny w tygodniu 
mija kolejna słoneczna
no coment 



...
2007
Ilość odsłon: 31

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.