Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

nigdy nie lunatykowałam

to było jak  spleciony ciasno warkocz

snu jawy i przewidywalności

 

dzwonek nacierał hałasem na drzwi

wstałam zaplątując się w koszulę

bez zastanawiania kto i po co

 

w otwartych

kobieta w czerni

mojego wzrostu

z białą  różą w dłoni

stała bez słowa ze spuszczoną głową

 

powoli podniosła różę

dotykając rozespanego ramienia

kwiat był sztywny i zimny

a postać w czerni

 

miała moją twarz                                                                                   
Ilość odsłon: 47

Komentarze

sierpień 14, 2019 18:40

Oo taki sen? A białych róż nie lubi miłościwie nam panujący Jarosław I
Pozdrawiam

sierpień 14, 2019 11:29

Trochę opowiadaniowo, ale całość można jako metaforę potraktować.

sierpień 14, 2019 11:21

nacierał hałasem - z tym bym coś zrobił, poza tym chyba dobrze.