Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


   wierzę, że to tylko sen - wchodzi się do niego od podwórka

   starej obdartej kamienicy czynszowej, w stróżówce siedzi Mistrz krajobrazu

   z twarzą popękaną od przemilczeń, przeżuwa gniew jak niedogotowane żołądki

   na czyjś widok paznokcie mu przyspieszają


   w stróżówce jest jedno okno - można zobaczyć turkusowe pola i planety

   nie znajdziesz tam ludzi, bo ostatecznie to wielki Mistrz krajobrazu

   władca znikających perspektyw, eminencja ciemnego błysku w oku

   do mojego snu wchodzi się od podwórka


   na piętrze rodzice leżą w kołyskach - ślinią się, bo okien nikt nie otwiera

   można ominąć stróżówkę i Mistrza; biec na ratunek małemu ojcu i matce

   ale po co - wierzę, że to tylko sen


  



Ilość odsłon: 616

Komentarze

sierpień 20, 2019 23:51

Cenny komentarz, tetu. Cieszę się, że wywołałem refleksje, bo to wisienka na torcie poezji...

sierpień 20, 2019 23:51

Cenny komentarz, tetu. Cieszę się, że wywołałem refleksje, bo to wisienka na torcie poezji...

sierpień 20, 2019 21:51

Kapitalny tytuł sprowadzony do roli kontrastu. Ciemność i światło. Jedno uzupełnia drugie. Dwoistość świata. Tu nad samym tytułem można się pochylić i jest o czym mówić.
Bardzo mi się podoba.

Gdy wszystko jasne...wtedy zaczynamy się bać.

Bardzo ciekawy tekst i frapujące to wchodzenie w sen od podwórka.

Sen od podwórka, jak życie od podwórka. Mroczne i trudne, ale co nas nie zabije...
Wbrew pozorom czerń jest bezpieczna, uspokaja, pozwala zebrać myśli. Czasami potrzebujemy jej by lepiej widzieć (no właśnie, tu nawiązuję do tytułu) zdecydować, wybrać kierunek. Można też się za nią schować i choć przez chwilę udawać że się nie istnieje.
Sporo refleksji po lekturze. Dziękuję, że mogłam przeczytać. Zasłużenie wyróżniony.

sierpień 20, 2019 20:57

Było, było, ale przerobiłem dokumentnie (wersyfikację i dodatki). Dzięki za zaglądnięcie ;-)

sierpień 20, 2019 18:41

Pamiętam ten tekst, to zdjęcie i wspomnienie Mistrza. Bo już kiedyś publikowałeś, prawda? Bardzo obrazowe. Jak sen. Pozdrawiam

sierpień 20, 2019 15:32

Dawid, wojbik, dzięki za miłe (bo któż nie jest łasy na pochlebstwa) przyjęcie tekstu ;-)

sierpień 20, 2019 15:11

Ładny obrazek - jak często u ciebie zresztą, chyba. Graty wyróżnienia.

Pozdro.

sierpień 20, 2019 11:12

...dobrze, że nie przeoczyłem - dziękuję

__i pozdrawiam

sierpień 20, 2019 09:25

Dzięki imre za, jak zwykle, ciekawy komentarz. Z Bogiem być może masz rację, jednak tutaj przedstawiam go w 'niezbyt pozytywnym świetle' - jako bezwzględną abominację, która niszczy perspektywy vide historia ludzkości.

sierpień 20, 2019 07:02

Gdy już wszystko jasne- czyli gdy osiągnę jakiś absolut - stanę się jak ten mistrz krajobrazu- zaczynasz malować ciemność... A ciemność wg graficiarzy z Bielska z przełomu obecnych wieków "Ciemność Odkrywa Perspektywy". Wówczas odkrywamy coś wiecej niż lawendę i księżyc. Odkrywamy pod sobą beton i trawę, mury i przestrzeń. Miękkie ciało człowieka.

Wiersz budzi we mnie sporo refleksji o człowieku i Bogu.

Pozdrawiam