Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Anna nie lubi gdy światło dnia chowa się za horyzontem
wschodzą wtedy papierowe gwiazdy
niby okręty wojenne bliskie a jednak tak odległe od księżycowej pani


skrzydła ważek zastygłe w twardym bursztynie
oczekują na odwilż pragnąc ciepłem przywołać
wiosnę
tak aby wianek z mleczy 
rozwarstwił zniedołężniałe pola


trawa nadal zmęczona delikatnością zachwyci
Ilość odsłon: 397

Komentarze

listopad 17, 2019 12:40

alstro :-) dziękuję bardzo za czytanie :-) pozdrawiam :-)

listopad 17, 2019 00:53

o pozytywna pointa, bardzo ładny i poetycki wiersz, taki klasyczny, zwięzły i przepełniony ciekawą metaforyką.

listopad 16, 2019 22:53

Leszku dziękuję Ci pięknie za czytanie :-)

listopad 16, 2019 22:52

Ładnie to Asiu napisałaś :-)
Chciałabym żeby Anna odżyła bliska mi Ona może dlatego że taka nieszczęśliwa
Ściskam :-)

listopad 16, 2019 22:50

Lu teraz dopiero przeczytałam Twój komentarz :-)
Wiesz Imre to mój taki duchowy przyjaciel
Dobry z Niego człowiek i lubię wiedzieć że jest :-)
Ciebie też lubię :-)

wrzesień 11, 2019 20:51

Wiersz wart wyróżnienia, jest w nim nadzieja, nadzieja ożywczej wiosny która jest w stanie przełamać każde okowy, jak te ważki czekające swego wyzwolenia
Pozdrawiam serdecznie

wrzesień 09, 2019 23:01

Kiedy zbliża się noc, następują złe myśli, ale wcale tak nie musi być -
wiosna to odwilż, to budzenie się do życia, do nowego życia
(po zimowej hibernacji).
Wiosna otworzy furtkę delikatnej Annie, a ta ożyje na nowo wraz z polami i trawą.

Ładnie Mgiełko, bardzo ładnie.

Pozdrawiam :)
.

lu*

2-42-42-42-42-4

wrzesień 09, 2019 08:44

Czytam Twoje słowa Reniu i komentarz imre i ze wzruszeniem pomyślałam, że do takich miejsc warto przychodzić. Wtedy ta cała przygoda z pisaniem ma sens.

wrzesień 08, 2019 08:11

Imre aż się poryczałam :-) Nie znam osoby która by tak w punkt odczytywała moje wiersze
Bardzo Ci dziękuję :-)

wrzesień 08, 2019 00:59

Może to tylko przeczucie

Staję się częścią przyrody zatapiając w niej lęki i kruchą wiarę w jutro. Wiosna to czas przełomów. Kończy się zdanie które pisaliśmy bez odrywania ręki i trzeba podjąć decyzję czy ostatni wyraz zmieści się jeszcze

Czy trzeba od nowego dnia nauczyć się żyć wśród barw dźwięków zapachów i kształtów które jeszcze niedawno były jak blade pola widziane z daleka.

Może właśnie to czas powrotu jest czasem początku. 


Wiersz pełen lęków i nadziei zapada mi w serce.


Dziękuję

Cieszę się że tu trafiłem


Pozdrawiam