Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

zażenowanie które obudziło go w środku dnia

wleciało przez lewe ucho razem z ciepłym i być może ostatnim

westchnieniem traw


siedział wtedy pijąc kawę i podziwiał nieskończoną precyzję

form amorficznych piękno jakie tylko one posiadają i wyglądał

jakby naprawdę był w środku dnia


popatrzył na stojące pod ścianą rusztowania rzeczywistości

ze starych rur jak on omszałych rdzawymi plamami wiary w to że jest

w środku dnia

 

nie dokonywał rewolucji przez nie bywał dokonany

zawsze wczoraj czasem jutro nigdy dzisiaj a jednak

przyszła z delikatnym szumem w prawym uchu przez które

uleciało w środku dnia

 

został tylko naskórek z uwielbieniem wpierdalany przez roztocza

Ilość odsłon: 295

Komentarze

wrzesień 16, 2019 21:25

tak z premedytacją czerwone ma różne odcienie))-)

wrzesień 14, 2019 14:13

Czerwonej Królowej oczywiście ;)

wrzesień 14, 2019 14:08

Na pochybel ;)

wrzesień 14, 2019 13:51

i szkoda bo wczesniejszy tekst byl naprawdę czystą energią ,i zaraz znajdą się ci którzy odbiorą to jako pijacki bełkot ale fakt jest taki że kilka słów potrafi dużo uczynić ...nabużański na pohybel czarnym i białym

wrzesień 14, 2019 13:35

Janusz - dziękuję. Ale przecież mnie nie ma ;)

wrzesień 14, 2019 13:33

pijąc kawę i podziwiał nieskończoną precyzję
form amorficznych jakie tylko one posiadają
I wygląda jakby naprawdę utknął w środku dnia

zabrakło ciebie w tym tekście absurdu i polotu a szkoda może następnym razem ...hej zdrowia

wrzesień 14, 2019 10:35

Chyba odrobinę lepiej ta ostatnia część, choć nadal nie wszystko rozumiem, ale ogólny sens wiersza chyba czytelny. Peelowi udało się uchwycić "teraz" czyli istnienie, satori. Zdarzają się takie momenty, przeważnie zazwyczaj jesteśmy wczoraj, jutro, ale nigdy teraz. Podobno można to wyćwiczyć, poprzez trening skupienia i uważności, ale to wymaga wysiłku.

wrzesień 14, 2019 10:27

Spoko, odczytywałem przez własne doświadczenia.

wrzesień 14, 2019 09:18

Pawle - to nie jest obraz lęku. Etap przerażenia (a może trwogi ;)) jest już daleko za mną. Pozdrawiam

wrzesień 14, 2019 09:17

Jak teraz ostatni fragment?