Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

z nieba zaczął spadać grad

wiał z prędkością wsi i miast


to był on to był on

ten co nam uchylił dłoń

dłoń odlana jak z betonu

kruszy mury wiąże mowę


to był on jak jestem ja

być niewinnym w zmowie zła

wciąż próbuję jak te ptaki

skaczę z mostu w werwie pracy


leżę na srebrzystej tacy

jak ten pies lub huj kudłaty

na zakręcie niestrzeżonym

trzymających się za dłonie


nagle on omija mnie

dostrzegł krew na swoim psie

zamknął liczby w ludzkiej wierzy

odchylonej na rubieży

Ilość odsłon: 95

Komentarze

listopad 10, 2019 19:55

ulaalaaa... się posypało.
nie ćpam, więc nie rusza mnie tu nic.

listopad 10, 2019 18:08

Krzywa Wieża Babel.

listopad 09, 2019 22:05

Są dni kiedy wieje wiatr wciąż jest jak obcy wsród wsi i miast

listopad 09, 2019 21:16

Za przedmówcą

listopad 09, 2019 20:49

...gniot



- skoro wcześniej nie napisałem