Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

jak mieszkanie bez lokatora 
kamienica bez dachu 
ale z nowymi oknami 

zanosisz się szeptem 
na kolejnego wykolejonego 
poetę 

jak łóżko bez materaca 
spełniasz standardy 
funkcje ogranicza
horyzont rozpaczy 
burzowe chmury toczą debaty 
po drugiej stronie stołu 

błysk i cichy grzmot odstawionej szklanki 
nad pustynią blatu unosi się cisza 
palce jak szpony i wylądował ptak 
pazurami wybija złowieszczy takt 

szuka ofiary 

jestem sokolnicą 
obleka mnie kolczuga 
delikatnie tkane metalowe oczka 
strachu 
przez stół zakładam mu kaptur
i wysyłam spać  



Ilość odsłon: 68

Komentarze

grudzień 07, 2019 09:28

a co to za "my wszyscy", Zenonie?
ja nie lubię na ten przykład :)

grudzień 05, 2019 18:12

"wykolejonego poetę
horyzont rozpaczy
burzowe chmury
błysk i cichy grzmot odstawionej szklanki
palce jak szpony
pazurami wybija złowieszczy takt
szuka ofiary
metalowe oczka strachu"

Strach mnie obleciał, gdy czytałem ten wiersz-mały-horror. Ale dlaczego nie. My wszyscy lubimy się bać.
Pozdr.

grudzień 05, 2019 17:17

finałowa strofka spoko, ale bez ostatniej linii
i bez słowa "strachu"