Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

leżę sobie bez ruchu

wygrzewam się w słońcu czekając na słodką chwilę

weź mnie choćby i siłą jesteś i tak moim wybrańcem

weź mnie mimo woli

rozpłynę się w twoich ustach

poczujesz smak wanilii w aromatycznych kropelkach łez


spójrz jak ładnie wyglądam w tym cukrze pudrze

idą święta będę twoją śnieżynką

srebrzystym aniołkiem na babcinym torciku

skuś się przecież i tak tylko raz się żyje

dla ciebie mogę być czekoladką nadziewaną migdałami

rozpieszczać twój zmysł dotyku przez wzrok do serca


mogę być też żywcem, wypita za pięć dwunasta w południe

pływać w twoich basenach zbudowanych

na kształt nerek


czujesz mój zapach?

przez smak do podniebienia i dalej

aż po skraj smażonej wątróbki

na bezdotykowej patelni


jestem już blisko dochodzę

słyszysz oddech

cichszy od zmodyfikowanej śmietany w sprayu

moje stabilizatory rozsadza gaz nośny

to ja twoja ulubiona brodawka Vatera

wkrótce zobaczysz mnie na żywo

u stóp swoich odciętych od reszty świata

Ilość odsłon: 57

Komentarze

grudzień 02, 2019 19:39

"mogę być też żywcem" - podmiot lyryczny marzy, by stać się trzodą chlewną? Nabełkociłeś zdrowo... Może spróbuj małych form np. haiku