Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Polecam "Nos" Gogola :) na taki nos głowy nie szkoda. :)
Fajny, ciekawy nos.  
Dziś spotkałam pewnego Pana krytyka.  Ofiarę na drzewie całopalenia. Moja głowa mu zazdrościła, bo zawsze, raczej zawsze pierwszy dobiegał do mety... jego głowa była nie do pokonania. 
I dziś moja głowa z zazdrości nie wytrzymała, zamieniła się w robaka, i krytyk połknął haczyk. I tak trzeba te rzeczywistość skomplikowaną przerabiać trzeba przerabiać na robaka dżdżownicę tasiemca . Literatura to taka maszyna do mielenia mięsa. To od Ciebie zależy co i ile do niej włożysz. :) I nie stresuj się że pozostaną Ci same kości. Możesz je ostatecznie rozrzucić po podwórku.
Komu ta moja głowa jeszcze zazdrościła dzisiaj? A Marcie P. i Genowefie FJ. Te to dopiero  mają kondycję.  Do kosza żadna inna nie trafia tak dobrze z mięsem jak one -  poetyckie współczesne diwy.
Wczoraj głowa zadała Genowefie pytanie:
- Na co Pani ta kurna mać?
Cisza. Cisza.

I wtedy moja głowa pomyślała, że włosy Pani  Genowefy są takie jakieś słabe z pogranicza białaczki anemii. A przecież nie mać tylko nać ma kolor nadziei czyli zielony dobry jest na anemię. Ale z drugiej strony nadzieja matką głupich, więc jakby powiedział ten z Pana Tadeusza- to my uciekamy, spadamy. Ja też kiedyś spadłam znaczy moja głowa. Głowa miała marzenia o studiach. Ach czego ta głowa nie miała? :) 

I na pielęgniarstwie znaczy moich studiach seminaria i wykłady prowadziła pewna mucha. Przyszła kiedyś ważna głowa Pani profesor i kazała napisać kto lub co nam na zajęciach się podoba.  Napisałam że ta mucha mi się bardzo podoba bo jak mucha mierzyła mi ciśnienie to powiedziała:" taka chuda rączka". I mnie to strasznie się spodobało w tej rączce w tym słowie  wiele troski było. I co się porobiło? Otóż to że mucha wpadla pewnego dnia do naszej sali tam gdzie mieliśmy mieć seminarium. I mucha zaczęła bzyczec: " bzz! bzz! Jeśli któraś z Was przyszła na studia by znaleźć męża to niech spada!"
Po kilku miesiącach od bzykania muchy zmarła moja mama. Ja znalazłam spadochron na własne życzenie. Spadłam. Na szczęście upadek okazal się nieśmiertelny, ale fakt faktem nieco się poturbowałam. ;)A najbardziej głowa oczywiście 
Ilość odsłon: 47

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.