Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

CZAS

- jaki był dla ciebie ojciec?- spytała
- czuły, poza tym ciemność, proszę pani, ciemność.


był duży mróz biel przykryła nawet drzewa
ojciec miał mnie odwieźć do szkoły
samochód nie chciał odpalić
a ojciec bardzo się spieszył
w pewnym momencie zaczął szybko oblizywać usta
- tata co ci jest - spytałam przerażona
- czego - odburknął
czas to wyrafinowana dziwka która nie daje się szybko zaspokoić


PRZENIESIENIE

" wybacz, ale nigdy nie zapomnij imienia twojego wroga" - Anna Grabowska.

Rok 89. "Koniec" komuny. Koniec szkoły.
Pani od rosyjskiego wysłała mnie z bukietem goździków do dyrektora,
który odchodził na emeryturę. Kwiaty miały być symbolem pojednania,
bowiem dyrektor znęcał się nade mną przez niemal całą podstawówkę.
Zanim przyjął goździki, ścisnął moją dłoń aż zabolało.
- Nie dostaniesz się dalej - szepnął złośliwie.
Odwróciłam się i spojrzałam na panią od rosyjskiego.
Chciałam ją zabić.


ŁOPATKI

W ciąży piła dużo mleka, jadła nabiał prawie w każdej postaci.
Martwiła się o kości dziecka.
Los zgotował wystające łopatki i płaskostopie. Dwie sprzeczności.
Jakby chciał na łopatkach odlecieć, z drugiej strony próbował wbić się mocno w ziemię.
O! O! Coś tam za bardzo wystaje. Biedne łopatki. Falują jak skrzydła, albo flaga na wietrze .
- Może zbyt mocno się przejmuję - myśli. - Jestem nadopiekuńcza?
Dzwoni do znajomego profesora.
- Spokojnie. To niech Pani teraz napisze coś o żeberku.
Ilość odsłon: 141

Komentarze

lu*

2-42-42-42-42-4

grudzień 20, 2019 14:01

Tu też mi się podoba! Bardzo!
I ten poetycki Twój komentarz o misiu , który nie miał głowy do tego wszystkiego... Jestem pod wrażeniem.

grudzień 17, 2019 18:18

250 stron? ullalala :)

jestem liściem o małej powierzchni.
marzą się szerokie wody,
wplątana w sieć pajęczą z przeszłości,
ciągle trzymam się przybrzeżnych szuwarów.
kogo obchodzi trauma?



mój przyjaciel grzegorz powiedział że miał misia
gdy jego tata wieczorem zapalał lampę w pokoju
i słuchał radio wolna europa
oczy misia zapalały się na czerwono

mój miś nie miał głowy
pamiętam przez mgłę jak powstała solidarność
ojciec w ekstazie rozmawiał o tym z wujkiem tadkiem przez telefon
gdy wujek przestrzegł przed podsłuchem
tata się wzdrygnął
a ja nic sobie z tego nie robiłam
tak jak mój miś który nie miał głowy do tego wszystkiego

Konto usunięte

2-3

grudzień 17, 2019 15:24

Trudno te okruchy oceniać, trzeba przeczytać całość.
Bez wątpienia ładnie i ciekawie piszesz. Twoje teksty wciągają. Ale czy to nie dlatego, że są krótkie. Można wybrać z głowy to, co interesujące. Co będzie, gdy przyjdzie Tobie pisać a nam czytać 250 stron?
Ale Ty dasz radę. Wierzę i pozdrawiam.

grudzień 17, 2019 14:44

Grzybowa DZIĘKUJĘ :)!

grudzień 17, 2019 14:17

ogólnie prozę po kawałku oceniać to trochę jak wiersz po wersie, wszystko zależy jak te fragmenty się w czymś dłuższym rozgoszczą,
proza nie może być cały czas na krawędzi, bo się czytać nie da, potrzeba jej sporo przestrzeni, powietrza...
proza jest trochę jak film, ważne są kadry, sprawna umiejętność przechodzenia z jednego w inny, nie wspominając o wyczuciu, kiedy dany kadr i na jaki zmienić
patrząc na filmy z górnych półek widać wyraźnie, że najlepsza fabuła nie gwarantuje sukcesu, bywa także, że pozorny brak fabuły może zaowocować wielkim dziełem i to nie tylko w tej niszy, w której filmy są z reguły bez fabuły ;)
i tu zależy, jaki autor ma cel w swoim pisaniu, bo jeśli chce trafić do wielkiej liczby czytelników, to może to wszystko olać, byle fabuła była atrakcyjna dla danej grupy docelowej, jeśli chce stworzyć kunsztowne dzieło, to mu trochę współczuję, gdyżponieważbo - dużo trzeba pracy w to włożyć, a jeśli pisze, bo lubi i sprawia mu to przyjemność, pokazuje to światu, bo ciekawy jest opinii - to też może wszystko olać, ale musi mieć w sobie ten spokój i opanowanie, żeby się ani zbytnio krytyką, ani pochwałami nie przejmował
miłego!

grudzień 17, 2019 07:23

Grzybowa oj tam oj tam. Ale w sumie fajnie że nienajgorzej :)

grudzień 16, 2019 20:52

powiem tak - wcale nie gorzej niż dajmy na to nobliści niektórzy ;)