Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

zmęczenie odwróciło mnie plecami 
wdzierałeś się na siłę 
jak dziecko później 
na zewnątrz 

stoicki spokój  
kiedy parowałeś na szybie coraz płytszym 
grobem 
w coraz gęstszej pianie 
wyrzucanej przy sztormie 

i nie umiałam tak dłużej
obojętnie 
reagować na płacz po pierwszym
krzyku 
postawiłam krzyż prosto 
utuliłam poduszką 
aż do 
stężenia 
zacumowania w wieczności 

sztorm ucichł 
jak boja na morzu 
ja na tobie 
i cisza 
bujała w swój takt 
aż para zamieniła się w krople 
spłynęła po oknie 
we mnie 
zwiotczałeś w życie 
a poduszka była atłasowa 
ostatni raz 
pocałował Cię 
w gładkość 



Ilość odsłon: 141

Komentarze

grudzień 26, 2019 17:06

Nasze głosy są wesołe, tylko ty piszesz 'na smutno' :-)

grudzień 26, 2019 10:14

Smutne te wasze głosy i widzące tak jak na to nie patrzyłam.

grudzień 19, 2019 17:10

Erotyczne pitu-pitu bez polotu. W dodatku fizjologia aż przelewa się przez parapet. Może przyprawić o zwiotczenie, i to grobowe. Komizm: "stoicki spokój, kiedy parowałeś (sic!) na szybie (...)". OMG

Konto usunięte

2-32-32-32-3

grudzień 19, 2019 16:54

@Wanda - dziękuję. Będę tego zwrotu używał w korespondencji. Witkacy pisał: "... całuję, tam gdzie lubisz...". A na ten moment lepsze wydaje mi się: "... całuję Cię w gładkość...". A niech będzie: "... całuję Cię w gładkość, ostatni raz..." Pozdrawiam.