Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Anna lubi zapach żywicy 

pamięta z dzieciństwa 

szum młodego lasu 

teraz tylko cisza uderza o szyby 

 

myśli o tobie mamo 

czasami tak bezwstydnie 

nijak 

 

dziś zostawiła puste miejsce przy stole 

w nadziei na swoją nieprzysiadalność

dzień jak co dzień

gdyby nie ten aniołek dyndający na gałązce świerku 

z przetrąconą aureolą  

 

nie słucha już głosu co drży jak struna

poruszona

którą wiatr dotyka boleśnie 

smagając zimnym powietrzem 

Ilość odsłon: 75

Komentarze

grudzień 26, 2019 14:35

Bo to smutny wiersz Zenonie
bazwstydnie może zamienię na bez wstydu chyba lepiej to brzmi
Pozdrawiam również

Konto usunięte

2-3

grudzień 25, 2019 22:47

Jest świątecznie ale jakoś smutno.
"czasami tak bezwstydnie
nijak" - nie rozumiem.
Pozdr.

grudzień 25, 2019 22:20

Mars przeca ja taka trochę disco polowa autorka chałturnica :-)

grudzień 25, 2019 21:47

Gdyby ten tytuł wyśpiewał Sławomir to bym się nie zdziwił, ale tutaj, w tym przybytku ulotnych słów... pozdrówka