Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


 jak resztki poczucia bezpieczeństwa 
 kiedy ojciec zamiast chleba powszedniego uderza pięściami jak bochny 
 i upadam i wstydzę się że nie wstanę 
 mimo że wrzeszczy że kurwa wstawaj 
 bo chcę cie zajebać a mam honor  
(chwała Bogu że go miał )

.

kiedy kończy się poezja
 zaczyna się 
właśnie 
życie?  
wytrawne trwanie z goryczą co osiada na gardle 
od której cierpnie język bo już dość słów 
dojść do końca 
powszednich dni jak chleb 
przez który przelany denaturat 
denat żyje 
jeszcze rzęzi 
unosi się na powierzchni jak rzęsa na stawie 
jak rzęsa kiedy wpadnie do herbaty 
jak rzęsy kiedy mrugasz 
dla łzy  co próbuje ją wygonić 

.

kiedy kończy się poezja to nie zaczyna się proza 
nie umiera liryka i nie ma braw 
są kałuże pełne błota których nie widać bo noc chmurna 
i brodzisz w nieznanym kierunku 
najoczywiściej w kółko aż po świt który nie niesie nadziei ani dnia 

bo kiedy kończy się poezja to puste serce i krew tak samo czerwona 
ale sprawdzam przez szlaczek nacięć 
czerwona 
i pozostawia posmak jak wytrawne wino 
i język cierpnie 
i oczy wytaczają łzę z którą spływa rzęsa 
i nie wstanę pomimo że wrzeszczy 
czekają otwarte ramiona i zaciśnięte pięści jak bochny 
powszednich wierszy daj nam panie
o szczęściu miłości i umieraniu ze szczęścia i miłości 

.

kiedy kończy się poezja to czerwona krew i cierpkość wina 
wracają do swoich znaczeń 
z butelki wypływa kałuża 
z człowieka wypływa kałuża 
brodzisz w tym w ciemności jak w błotnistej najoczywiściej w kółko 
a zbłąkany kot sąsiada zwisa ze stołu i pije 
cierpnie mu język 
jak każdy powszedni dzień 

Ilość odsłon: 1206

Komentarze

czerwiec 25, 2019 05:50

David, tylko wskazalem miejsce tym brodzeniem.

Meszuge, nie wiem czy kiedyś odpowiem, bo kiedy kończy się poezja to nie znajdują się odpowiedzi, a czasami milkną, więc jak.

Joanno, Januszu to chyba dobrze,

Pozdrawiam

czerwiec 22, 2019 15:25

jest moc ))) pozdrawiam autora

czerwiec 22, 2019 00:30

wróciłam,
właściwie 'wszystko' zostało powiedziane, ale czasami 'bycie', czuwanie jest pewnego rodzaju zadośćuczynieniem...

Grzegorz, jesteś młodym człowiekiem... ale jesteś niesłychanie wrażliwą osobą i właściwie... zostawiam Tobie jako autorowi tego tekstu odpowiedź na pytanie, które sam zadałeś: " kiedy kończy się poezja zaczyna się właśnie - życie?"
...dla ułatwienia: nie raz będziesz wracać do tego pytania, ale ... być może mi odpowiesz:)

pozdrawiam

czerwiec 21, 2019 22:56

i zatrzymałeś
- mocne słowa
- bardzo dobry tekst

czerwiec 21, 2019 22:13

Davidzie przez fau, trochę czasu zajęła mi ta 'trzcionka' zanim pojęłam;))

czerwiec 21, 2019 22:09

Przejmujący, wzruszający, smutny i taki... cholernie samotny, zrezygnowany...a przecież "życie nasze jest już poezją"

" nie umiera liryka i nie ma braw" - 'i' zastąpiłabym 'choć' / 'mimo że'

wiesz...można by pisać dużo , bo każdy wers otwiera furtkę, którą tak naprawdę chciałoby się zamknąć...bo każde 'otwarcie' jest rozdrapywaniem i 'brodzeniem w ciemności"

pozdrawiam

czerwiec 21, 2019 21:34

...nie o brodzenie mi chodziło __ale mniejsza o ...

czerwiec 21, 2019 19:49

Wysoka jakość jest w tym tekście, nie umiałbym się do czegoś przyczepić
Pozdrawiam

czerwiec 21, 2019 19:40

Znam Twoje obyczaje lu* . Pozdrawiam

czerwiec 21, 2019 19:34

Brodzenie jest tu prawidłowo skonstruowane, przynajmniej dla mnie.

Dzięki za uwagi