Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nazywam się: Milo

Dołączyłem do serwisu ponieważ: Będę wydawał poezję

Ilość odsłon: 2966

Komentarze

czerwiec 05, 2019 14:27

Gdyby Coelheo już Cię znudził, zawsze mogę służyć innym źródłem luźnych skojarzeń -> https://www.libertarian-labyrinth.org/featured-articles/andre-colomer-reflections-on-nietzsche-and-anarchy-1922/

kwiecień 09, 2019 13:03

Milo, dziękuję za nominację
__od Ciebie ....to szczególne wyróżnienie :)

Konto usunięte

2-1

kwiecień 05, 2019 18:38

Treść komentarza została usunięta przez redakcję serwisu.

j.

2-3

luty 28, 2019 17:00

Pomyśle nad tym. Nie wiem jakie będę mieć możliwości sprzętowe, bo kręcenie telefonem wypadnie raczej kiepsko, a na pewno jakaś obróbka dźwięku też będzie potrzebna. Jeśli uda mi się zorganizować coś, co nada się do upublicznienia, wrzucę na yt.

Konto usunięte

2-2

luty 24, 2019 18:48

Tylko nie zrozum źle! W żadnym wypadku nie uważam że jesteś nadęty pan przez duże B. Wprowadzasz wiele dojrzałości lirycznej na portalu, jesteś niczym Pan Sowa w "Przygodach kubusia puchatka".

Konto usunięte

2-2

luty 24, 2019 18:22

Tak wiem, tylko ty masz rację i jesteś najmądrzejszy, składam pokłon o mistrzu poezji!

luty 07, 2019 15:16

Oczywiście możesz zbanowac moją wypowiedź a ja przyjmuje ostrzeżenie

luty 07, 2019 15:09

Ile razy można sugerować komuś delikatnie i inteligentnie to co się o nim myśli? I w którym momencie wypada napisać wpros idiocie skoro jest idiota i nie rozumie? Mogę mu napisać że jego indolencja intelektualna mnie poraża, ale boję się że odbierze to jako komplement...

listopad 24, 2018 10:05

pozostały miłe wspomnienia film Misja i Ennio:)

listopad 24, 2018 09:48

Pamiętam jak byłam u Jezuitów na rekolekcjach ignacjańskich dwutygodniowych koło Jasnej Góry, nie można było rozmawiać, tylko modlitwa i nic poza tym i klasyczna muzyka w czasie obiadów:) uciekłam po paru dniach z tego miejsca na Jasną Górę, brakowało oddechu, widać nie dla mnie było zamknięcie. :) potem jeszcze się pomęczyłam. Myślę, teraz po latach, że wiele ludzi się tam męczyło. W ostatnim dniu pobytu podszedł do mnie śliczny chłopak, który pracował w Filharmonii i zaczął opowiadać o filmie Misja i Ennio Morricone. Z rekolekcji wracałam do Wawy z tym przystojniakiem i psychiatrą i jego żoną Krysią. Psychiatra zdążył się w czasie drogi powrotnej pokłócić ze swoją żoną, a mi się wtedy strasznie z tego śmiać się chciało. No wiadomo u Jezuitów nie mogli. Fajnie było wracać do normalności :). Chłopak później zaprosił mnie na próbę do Akademii muzycznej i wtedy zobaczyłam ją: piękną blondynkę naturalną, która grała na klawesynie, i zobaczyłam jej spojrzenie zakochane i już wtedy zrozumiałam, że przystojny blondyn nie dla mnie:)