Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Śmiertelną cząstkę wyrabia się w pocie czoła

i stąd pewnie takie spracowane dłonie.

Kiedyś musiałaś sobie odmrozić i teraz nawet

przy lekkim chłodzie nabiegają czerwienią

kostki pod dotknięciem zapadają głęboko w biel.

 

Dobrze rozumiem ich przebiegłą wymowę

którą budują z zawirowań powietrza i drobin kurzu.

Ich Roztocza, rozległe Podola, snują się wśród dymów.

Pożar trwa od lat i torfowiska przekazują go

 

sobie jak przechodni, święty obraz, bo w zasadzie  

przychodzi się tylko w gościnę, trochę ogrzać

i popatrzeć w płomień. Czy może przypadkiem

coś jeszcze nie zechce od siebie dodać.

Ilość odsłon: 157

Komentarze

maj 24, 2020 00:28

Dla mnie pierwszy wers jest właśnie świetnym wstępem do całości. W ogóle cała pierwsza strofa te odmrożenia, później ogrzanie, wpatrywanie się w płomień w ostatniej strofie, super to ze sobą koreluje.
Dobry wiersz.

maj 23, 2020 23:32

Był strach, że ziew i złuda.
A tu z każdym następnym wersem coraz uważniej przyklejam się do treści i dobrze będzie zasnąć.

maj 21, 2020 22:40

Jakie głupie wejście w tekst: "śmiertelną...czoła"! Ale potem jest naprawdę dobrze! Nie rozumiem dlaczego próbujesz nadać wierszowi metafizyczną głebię, kiedy w trzeciej części masz wszystko! Nawet w drugiej coś fajnego się klei - już jest to, co chcę czytać. Sorry, ale w pierwszej nie poszło, z punktu widzenia czytelnika.

maj 21, 2020 18:18

Wiersz wydaje mi się być niedokończony, ale to tylko ja
Pozdrawiam