Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki



tylko skarpetki w szufladzie bez pary
czekają na mnie
językowi dla zabawy
kamienne czekoladki na politurowanym stole

wciśnięte w fotele 
zwinięte poduszki tłumią
oddechy 
litery rozsypane z listów uduszonych czerwoną tasiemką
w słowa wskrzeszam

po zapomnianych zdarzeniach łażę
nigdzie cienia nie zostawiam na dłużej
puszki po piwie na piwo zbieram
pomiędzy parapetem a śmiercią
z twarzy przechodniów
odbitych w szarych szybach
czytam wspak
spod zamkniętych powiek
wydłubuję okruchy ich życia

wysiadam z metra
pan Paweł gra z pasją na palecie i krześle
już ósmą godzinę wali pałeczkami do ryżu
zawstydzony jego sumiennością uciekam do domu
korytarz zagracają porzucone kule inwalidów
niewidomy uzdrowiciel przyjmuje
trzy drzwi dalej

na moich połamanych marzeniach
nigdy tam nie dotrę
gdy zamykam drzwi
słyszę skrzypienie
i ciszę
Ilość odsłon: 174

Komentarze

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

maj 05, 2017 22:02

Dobrze, że wiersz dostał wyróżnienie. Nie czytałem go wcześniej. Ponury jakiś, takie lubię...
Bardzo fajna puenta. Mój peel też czasami tak ma, nawet, jeśli wrzeszczą dzieci zza zamkniętych drzwi.
Pozdrawiam.

maj 04, 2017 08:21

"naoliwić" było lepiej, moim skromnym.

maj 03, 2017 21:54

że niby ja mam przejść do następnego etapu ewolucji? nie da rady. jestem brakującym ogniwem... ;)

maj 03, 2017 21:52

nie mówię o obrazkach z filmu :)

https://www.youtube.com/watch?v=aDaOgu2CQtI

maj 03, 2017 21:50

ale oni tam się ganiali po torach, a tu peel ledwo się snuje.

Konto usunięte

2-32-3

maj 03, 2017 21:49

U ciebie zawsze jest się nad czym zamyślić...
Pozdrawiam:)

maj 03, 2017 21:45

kojarzy mi się z węgierskim filmem z 2005 roku pod tytułem "Kontrolerzy" to pewnie przez metro, skrzypiące drzwi i ogólny klimat wiersza

maj 03, 2017 21:42

bardzo ładne. podoba mi się. pozdrawiam :)