Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki



trzeba żyć
do setki trzeba ciągnąć
za złotówkę dziennie

wróci syn marnotrawny
zamarynowany w procencie
szklane tulipany przyniesie

sama z krzesła spadłam
kurz wycierałam
z zawieszonej na żyrandolu
pętli
to miejsca nie miało

syn pracuje na czarno
niedosypia biedak
piasek za Piaskunem nosi
a mnie oczy szczypią

ziarnko do ziarnka
miarka pełna strachu
nie ziewam
czekam na
wyścigi w dziurawych workach
do drzwi

meta po drugiej stronie
wieka


Ilość odsłon: 198

Komentarze

październik 20, 2017 14:41

Dobry wiersz. Konsekwentnie poprowadzony - jedynie co razi to rym czasownikowy (chyba nieświadomy) pojawiający się w trzeciej zwrotce :)

lu*

2-4

październik 20, 2017 14:24

Porażający! Nie powinien zginąć wśród wielu silących się w temacie. To się po prostu czuje.

październik 20, 2017 14:08

Ten utwór jest dobry.

październik 19, 2017 22:34

to jest bardzo dobry wiersz, ciekawa gra słów, no i ten smutek
pozdrawiam

październik 19, 2017 22:12

Na mój gust, za dużo niedomówień, co czyni wiersz nie tyle tajemniczym czy też wieloznacznym, ile niezrozumiałym.

październik 19, 2017 22:05

o rany, dobry, mocny - podoba się
pozdrawiam