Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki



   frywolnie przewiązuje włosy
   soczystą zielenią
   rozwiązła i swawolna 
   w swej szaleńczej pogoni
   
   do przesytu 
   do padnięcia na kolana
   do uprzykrzenia
   
   wszystkie jej dalsze kroki
   też są początkowe
   bo ona nigdy się nie kończy
   nie zatrzymuje na brzegu

   ciągnie się w morze
   przez fale przez powietrze

   prosto w niebo
   lub prosto w piekło
   potargana 
   z zieloną wstążką we włosach

   nagle coś jakby spłoszony ptak
   trzepocze się drga
   nagle coś...
  
   była

   głupia?
Ilość odsłon: 852

Komentarze

grudzień 15, 2017 14:41

aj, tam:)
szkoda?
nieszkoda?
szkoda?
nieszkoda:) Tomku:)
Pozdrawiam:)

grudzień 15, 2017 14:34

Po co dajesz wiersze na biurko krytyka? Szkoda się szarpać.
Pozdrawiam.

grudzień 15, 2017 14:34

Po co dajesz wiersze na biurko krytyka? Szkoda się szarpać.
Pozdrawiam.

grudzień 15, 2017 13:09

Dziękuję i pozdrawiam.

grudzień 15, 2017 11:13

a tu aż dwóch wrogów poezji Pani upakowała - do banalizmu i makatkowatości z jeleniem na rykowisku dołożyła Pani enigmatyzm

" frywolnie przewiązuje włosy
soczystą zielenią
rozwiązła i swawolna
w swej szaleńczej pogoni"
to jest doskonale o niczym, plus tytuł "ona" - tak jakby fleksja nie mówiła nam wystarczająco wiele o osobie

"nagle coś jakby spłoszony ptak
trzepocze się drga
nagle coś..."
NIC, doskonałe NIC

strata czasu czytelnika

proszę przemyśleć swoje strategie poetyckie - pisanie dla samego pisania, jedynie dla zapełniania połaci papierowych czy wirtualnych nie znaczącymi słowami, nie ma sensu

listopad 11, 2017 10:24

Dzięki, Tomku za odwiedziny, za komentarz i za sugestie.
ja tam lubię swoje wiersze:)
ale najgorzej gdy sama czuję chrzęszczenie i szukam tego miejsca z którego ono wyłazi, a ono chrzęści i chrzęści, i wkurza mnie:)
Na razie zostawiam jak jest.
Ja wracam do moich wierszy często.Do tego na pewno też kiedyś wrócę i może najdzie mnie jakaś myśl, a może stwierdzę,że jest okej:)
p.s. jak to nie napisałeś żadnego wiersza, przecież tyle ich czytałam. Jeśli lubisz pisać, to myślę, że ochota wróci. Trzymam kciuki:)

Joasiu, ciekawa jestem każdej interpretacji
Twoja mi się bardzo podoba.
Mimo, że peelka ma inne imię:)
Miło mi, że zajrzałaś:)

Pozdrawiam Was serdecznie:)

listopad 10, 2017 22:47

nie, nie była głupia
była zakochana
a na imię jej - miłość

(chyba)

listopad 10, 2017 22:40

Nie martwi się Dziwna. Nie Ty jedna ciągle coś... Ale przynajmniej próbujesz.
Co do wiersza, to mnie się końcówka podoba. A od *brzegu zaczyna być przegadane, traci tempo.
Powtarzanie *nagle coś drga też nie robi tekstowi dobrze. Zdecyduj się, czy "jakby spłoszony ptak", czy "trzepocze się". To drugie bardziej do mnie przemawia.
Ale nie sugeruj się. To tylko moje patrzenie. Ja podobno nie napisałem nigdy wiersza. Teraz już trochę nie mam ochoty.
Pozdrawiam.

listopad 10, 2017 13:28

Leszku, jej już nie ma.
Coś źle zapisałam, zamotałam się.
Dziękuję Ci pięknie za czytanie i za komentarz.

Grzegorz,no bo chyba jakoś źle gadam potem,
niewyraźnie, poprawiam się i poprawiam i nadal słyszę, że źle brzmię.
Dzięki, że zajrzałeś.

Pozdrawiam Was serdecznie:)

listopad 10, 2017 12:37

konkretnie to do brzegu mi się podoba