Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

rosłam na ziemi co rodziła kamienie

pamiętam zaciśniętą w sobie pięść

gdy patrzyłam na wzgórza za domem

denerwowały mnie meble na wysoki połysk

święte obrazy równiusieńko pod powałą 

wielkie poduchy z puchu gęsi (których pilnowałam)

można było na nie patrzeć spało się na innych

 

strych pełen rupieci przyjmowałam z ukrytym zachwytem

do dziś śnią mi się po nocach niedomknięte szafy

zapach i smak powideł w kamionkowych garnkach

chleb ze śmietaną i cukrem poziomki nad potokiem

dzikie czereśnie w polach i my umorusani

nieświadomi prawd tak tu oczywistych

 

czas pchnął nas w życie niektórych gdzieś dalej

ziemia tak jak kiedyś wyrzuca kamienie

 

surowo rzeźbi twarze dłonie i ramiona

tych co pozostali

 

a tych co przejść musieli - przyjmuje z czułością

kładzie na swoim sercu i otula dłonią

 

Ilość odsłon: 199

Komentarze

lu*

2-42-4

marzec 04, 2018 14:04

Hej Helen! Zaszczyty na małą l. :) Dziękuję!

marzec 04, 2018 09:01

Lubię Cię posłuchać Lu. Pozdrawiam

marzec 04, 2018 02:48

Odwzajemniam tym samym!

lu*

2-42-4

marzec 04, 2018 02:36

Cześć Joasiu! Młoda peelka była zbuntowanym dzikusem:))) Cieszy mnie Twoja obecność pod tekstem. Dziękuję i pozdrawiam ciepło!

Dzięki Dahido za czytanie. Też Cię pozdrawiam.

marzec 03, 2018 23:03

Ostatnie sześć zwrotek - piękna puenta!!
Miłe wspomnienia zawarte w treści.
Pozdrawiam!

marzec 03, 2018 20:45

Wiejskie spojrzenia zapamiętane na lata
---------
chyba warto pozazdrość peelce jak i komentującemu L.
takich wspomnień

Tytuł wiersza niezwykle celny.

Pozdrawiam



Pozdrawiam 

lu*

2-42-4

marzec 03, 2018 20:32

Witaj Leszku! Bardzo mi miło i cieszy mnie Twój odbiór. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

marzec 03, 2018 20:19

Czuję ten wiersz i kamienie, i rupieciarnie bo też wychowałem się na wsi. Dobrze tak powspominać a jeszcze lepiej gdy ktoś przypomni.
Pozdrawiam